Wybory parlamentarne w Republice Cypryjskiej
24 maja br. na Cyprze odbyły się wybory parlamentarne. Ich wyniki pogłębiają erozję dotychczasowego systemu tzw. klasycznego kwartetu – czterech partii dominujących na scenie politycznej od uzyskania niepodległości przez wyspę w 1960 r. Wzrost poparcia dla ugrupowań nacjonalistycznych, choć nie podważy proeuropejskiej orientacji prezydenta Nikosa Christodulidisa, może się przełożyć na zaostrzenie jego stanowiska w kwestii polityki migracyjnej.
Yiannis Kourtoglou / Reuters / Forum
Jak zmieni się skład Izby Reprezentantów?
W 56-miejscowej Izbie – pozostałe 24 miejsca zarezerwowane dla społeczności tureckiej są nieobsadzone od 1963 r. – pozycję najsilniejszych zachowały należące do kwartetu chadeckie Zgromadzenie Demokratyczne (DISY) oraz marksistowska i eurosceptyczna Postępowa Partia Ludzi Pracy. Zdobyły one odpowiednio 27% i 24% głosów, co da im ponownie 17 i 15 mandatów. Centrowa Partia Demokratyczna (DIKO) uzyskała 10% poparcia, co zapewni jej 8 miejsc (-1). Natomiast 3,6-procentowego progu wyborczego nie pokonała nacjonalistyczna Partia Socjalistyczna (EDEK) oraz powstały po rozłamie w DIKO Front Demokratyczny (dotychczas odpowiednio 3 i 4 mandaty). Wybory wzmocniły antyestablishmentowe ugrupowania w Izbie. Skrajnie nacjonalistyczny i prorosyjski Narodowy Front Ludowy (ELAM) – cypryjska gałąź zdelegalizowanego w Grecji faszystowskiego Złotego Świtu – uzyskał 11% głosów i 8 miejsc (+5). Po raz pierwszy dostały się do Izby centrowa Obywatele dla Cypru krytycznego wobec korupcji byłego audytora generalnego Odiseasa Michailidisa oraz Demokracja Bezpośrednia Cypru prorosyjskiego niezależnego posła do Parlamentu Europejskiego Fidiasa Panajotu – odpowiednio 6% i 5% głosów, co da im po 4 posłów.
Co zapewniło sukces partiom antyestablishmentowym?
Wybory przybrały postać plebiscytu w sprawie zaufania do instytucji państwa i systemu politycznego. Partie spoza kwartetu zarzucały dotychczasowemu establishmentowi, że jest on źródłem strukturalnych problemów Cypru. Podnosiły kwestię wysokich kosztów życia (m.in. jednych z najwyższych w UE cen prądu), problemów mieszkaniowych i zaopatrzenia w wodę. Krytykowały klientelizm, nepotyzm i korupcję – wstrząsem dla opinii publicznej była ujawniona w marcu „afera Sandy”, dotycząca domniemanych nieprawidłowości w sądownictwie. Przejawem systemowej korupcji był program „złotych paszportów” – w jego ramach obywatelstwo Cypru nabywali m.in. rosyjscy oligarchowie. Został on oficjalnie wstrzymany w 2020 r. pod naciskiem Komisji Europejskiej, ale faktycznie w pełni zlikwidowany został dopiero w grudniu 2025 r. ELAM dodatkowo eksponował problem nielegalnej migracji, którą przedstawiał jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa – Cypr należy do państw UE najbardziej dotkniętych tym zjawiskiem w ujęciu per capita. Kwestia reunifikacji wyspy, choć była tradycyjnie obecna w kampanii, nie odgrywała w niej szczególnej roli.
Jak wynik wyborów wpłynie na gabinet prezydenta Christodulidisa?
Cypr jest jedynym w UE państwem o pełnym systemie prezydenckim, w którym głowa państwa bezpośrednio stoi na czele rządu. Dlatego wynik wyborów parlamentarnych nie pociągnie za sobą dymisji gabinetu, choć osłabi jeszcze bardziej jego swobodę ustawodawczą. Zmniejszy się jego zaplecze parlamentarne – dotychczas miał poparcie DIKO, a także Frontu Demokratycznego i EDEK, które nie weszły do Izby. Jej rozdrobnienie w nowej kadencji będzie zmuszać prezydenta do doraźnych sojuszy na rzecz konkretnych projektów. Jednak wzmocnienie siły partii antyestablishmentowych, które będą niechętne do współpracy z nim, może prowadzić do klinczu decyzyjnego w parlamencie. Może to skłaniać prezydenta do próby pojednania z DISY – Christodulidis został usunięty z tej partii w 2023 r., gdy wbrew jej stanowisku wystartował w wyborach prezydenckich. Uzyskanie jej poparcia zwiększałoby jego szansę na reelekcję w 2028 r., obecnie zagłosowałoby na niego bowiem zaledwie ok. 30% społeczeństwa.
Jak wyniki wyborów wpłyną na politykę zagraniczną Cypru?
Kampania wyborcza nie zakłóciła trwającego do końca czerwca przewodnictwa Cypru w Radzie UE, a wyniki wyborów nie przyniosą istotnej zmiany jego polityki zagranicznej. Kreujący ją prezydent zachowa jednoznacznie proeuropejskie stanowisko, w czym pomoże mu utrzymanie najsilniejszej pozycji w parlamencie przez mającą taką samą orientację DISY. Wzrost nastrojów nacjonalistycznych elektoratu może jednak skłaniać prezydenta do forsowania na forum UE zaostrzenia polityki wobec nielegalnej migracji i żądania większego wsparcia dla Cypru w radzeniu sobie z tym wyzwaniem. Może także przekonać go do mniej ustępliwego stanowiska wobec Turcji i separatystycznego Cypru Północnego, będącego jej faktycznym protektoratem. Dotychczas, choć kwestia zjednoczenia nie jest priorytetem Christodulidisa, dążył on do wznowienia zawieszonych od 2017 r. oficjalnych negocjacji. Nie bacząc na tureckie protesty, prezydent będzie zabiegał także o zacieśnianie sojuszu z Grecją oraz współpracy obronnej z Francją, Izraelem i w ramach UE. Polityce tej będą sprzyjać obawy społeczeństwa związane z amerykańsko-izraelską wojną z Iranem, w następstwie której doszło do ataków dronów na znajdujące się na Cyprze brytyjskie bazy wojskowe.


.jpg)