Konsekwencje zwycięstwa talibów w Afganistanie dla polityki USA
64

15 sierpnia, po błyskawicznej ofensywie militarnej, talibowie wkroczyli do stolicy Afganistanu – Kabulu. Do ich sukcesu przyczyniła się decyzja o wycofaniu sił USA z Afganistanu. Porozumienie w tej sprawie wynegocjowała z talibami poprzednia amerykańska administracja. Prezydent Biden – wbrew rekomendacjom dowództwa sił zbrojnych o utrzymaniu części sił – zdecydował się kontynuować operację wycofywania wojsk. Szybki upadek afgańskiego rządu i sił bezpieczeństwa podważył prestiż Stanów Zjednoczonych. Sytuacja w Afganistanie może być wykorzystana przez polityków Partii Republikańskiej (PR) w kampanii wyborczej przed wyborami do Kongresu jesienią przyszłego roku.

Photo: Leah Millis/Reuters

Jakie były podstawy decyzji o wycofaniu sił z Afganistanu?

Próby wycofania sił USA z Afganistanu i oddania odpowiedzialności za państwo w ręce Afgańczyków były podejmowane zarówno za prezydentury Baracka Obamy jak i Donalda Trumpa. Plan Obamy opuszczenia Afganistanu do końca 2016 r. nie powiódł się ze względu na polityczną niestabilność państwa oraz wzrost aktywności talibów. Trump, mimo deklaracji o chęci zakończenia udziału w misji w Afganistanie, uzależnił obecność wojskową od sytuacji wewnętrznej. W 2018 r. rozpoczął negocjacje z talibami, które miały ułatwić wypracowanie porozumienia politycznego między bojownikami i rządem w Kabulu. Talibowie i USA zawarli porozumienie na początku 2020 r., dając USA oraz siłom międzynarodowym w ramach operacji NATO podstawę do planowania opuszczenia Afganistanu. W kwietniu br. prezydent Biden ogłosił, że siły USA opuszczą to państwo do 11 września. Decyzję poparli politycy Partii Demokratycznej oraz część Republikanów.

Jakie były cele polityki wewnętrznej które chciał osiągnąć Biden, wycofując siły z Afganistanu?

W związku z postulatem przerwania „niekończących się wojen” w Afganistanie i Iraku, od lat obecnym w amerykańskiej polityce, decyzja o utrzymywaniu zaangażowania wojskowego w obu państwach stanowiła obciążenie dla przedstawicieli amerykańskich partii, w tym także Bidena. Zakończenie tych misji było jedną z jego obietnic wyborczych. Amerykańscy wyborcy w większości są przeciwni utrzymaniu wojskowego zaangażowania w tych państwach, m.in. ze względu na straty wśród żołnierzy USA (podczas misji w Afganistanie zginęło ich prawie 2,5 tys.) i obciążenie dla budżetu państwa (wydatki USA związane z obecnością w Afganistanie od 2001 r. to ponad 2 bln dol.). Ostrzeżenia dotyczące konsekwencji wycofania wojsk nie wpłynęły na zmianę opinii publicznej, co przełożyło się na utrzymanie przez administrację Bidena decyzji o całkowitym wycofaniu wojsk. Decyzja odzwierciedla ponadto zmiany w podejściu strategicznym USA, zgodnie z którym terroryzm międzynarodowy nie stanowi już pierwszorzędnego zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa. W wystąpieniu 16 sierpnia Biden bronił decyzji o wycofaniu z Afganistanu, argumentując, że cele – skupione na przeciwdziałaniu terroryzmowi – zostały osiągnięte.

Jakie są główne zarzuty pod adresem administracji Bidena? 

Upadek rządu w Kabulu i afgańskich sił bezpieczeństwa naraził administrację Bidena na falę krytyki. Większość zarzutów odnosi się do trzech rodzajów argumentów. Pierwszy uznaje za błąd realizację decyzji o terminowym całkowitym wycofaniu USA z Afganistanu i utrzymaniu w mocy porozumienia z talibami, co odbyło się wbrew rekomendacji m.in. przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów i dowódcy sił USA na Bliskim Wschodzie. Zdaniem krytyków USA powinny były wydłużyć obecność wojsk w Afganistanie i dążyć w tym czasie do umocnienia władzy rządu Aszrafa Ghaniego i do politycznego osłabienia talibów. Część polityków i ekspertów uznaje zaś potrzebę całkowitego wycofania wojsk zgodnie z porozumieniem za słuszną, jednak zwraca uwagę na jej fatalną realizację, częściowo związaną ze zbyt dużym zaufaniem do talibów. Trzecia grupa oskarża natomiast administrację i służby wywiadowcze, że zbyt duże zaufanie pokładano w siłach bezpieczeństwa i ich zdolności do stawienia wystarczającego oporu, aby wymusić na talibach podjęcie negocjacji z rządem w Kabulu.

W jaki sposób Afganistan stanie się narzędziem walki wewnętrznej w amerykańskiej polityce?

Błyskawiczne przejęcie władzy przez talibów będzie stanowiło dla PR powód do wzmożonej krytyki administracji. Będą ją podsycały doniesienia o zbrodniach talibów na Afgańczykach, w szczególności tych, którzy współpracowali z amerykańskimi wojskami i władzami cywilnymi. Republikanie będą się starali podważać wiarygodność polityki zagranicznej Bidena, wskazując na Afganistan jako przykład nieudolności, braku solidarności sojuszniczej i  w związku z tym – osłabianie USA w konfrontacji z Chinami i Rosją. Politycy PR będą liczyć na możliwość wykorzystania porażki w Afganistanie w swojej kampanii przed wyborami do Kongresu jesienią 2022 r. Obok korzystnych dla Republikanów zmian w okręgach wyborczych (redistricting) i pandemii COVID-19, sprawa Afganistanu może stać się kluczowym elementem ich strategii wyborczej.

Jak zwycięstwo talibów może wpłynąć na realizacje innych planów Bidena w polityce zagranicznej?

Sukces talibów wskazuje na szereg błędów amerykańskich administracji. Skupiając się na wycofaniu wojsk, zignorowano zagrożenie związane z politycznym wzmocnieniem talibów po nawiązaniu z nimi porozumienia. Ofensywa, która ruszyła po rozpoczęciu wycofywania amerykańskich wojsk w maju br., zmusiła USA do zmiany decyzji co do utrzymania placówki dyplomatycznej w Kabulu i nagłej ewakuacji amerykańskiego personelu i części współpracujących Afgańczyków. Sytuacja ta, porównywana do ewakuacji Sajgonu w 1975 r., jest wizerunkową porażką USA. Podważa wizerunek globalnego lidera, do którego stara się nawiązywać Biden. Sytuacja w Afganistanie może wpłynąć na plany administracji USA dotyczące zmniejszenia bądź całkowitego zakończenia wojskowej obecności w Iraku. W dalszej perspektywie zmianie może ulec podejście USA do regionu, skutkując ponownym zwiększeniem zaangażowania wojskowego, w związku z dużym prawdopodobieństwem wzrostu zagrożenia ze strony międzynarodowych organizacji terrorystycznych, takich jak Al-Kaida, które mogą liczyć na wsparcie niektórych frakcji talibów.