Bez resetu: spotkanie Biden–Putin w Genewie
51
16 czerwca br. miało miejsce spotkanie prezydentów Joe Bidena i Władimira Putina. Odbyło się ono na zakończenie podróży prezydenta USA do Europy, ale nie przyniosło przełomu w relacjach dwustronnych. Rosja i USA uzgodniły powrót ambasadorów do stolic oraz wznowienie rozmów o stabilności strategicznej, zwłaszcza kontroli zbrojeń, a także rozpoczęcie dialogu o kwestiach cyberbezpieczeństwa.
Fot. Sergei Bobylev/TASS

Jakie były cele Bidena?

Podczas pierwszej podróży zagranicznej Biden chciał pokazać europejskim partnerom, że będzie prowadził zdecydowaną i konsultowaną z nimi politykę wobec Rosji. Jego celem było też zasygnalizowanie Rosji amerykańskich czerwonych linii, którymi były m.in. niedawne rosyjskie ataki w cyberprzestrzeni, nieprzestrzeganie praw człowieka w Rosji oraz łamanie prawa międzynarodowego. Biden wyraźnie stwierdził, że dalsze agresywne działania Rosji wobec USA spotkają się ze zdecydowaną odpowiedzią. Równolegle chciał wznowienia dialogu na temat strategicznych systemów obronnych, jądrowych i konwencjonalnych, których niekontrolowany rozwój może być zagrożeniem wojskowym dla USA. Celem funkcjonalnym Bidena było odblokowanie dialogu dyplomatycznego, ograniczonego z powodu odwołania  ambasadorów obu krajów do własnych stolic.

Jakie były cele Putina?

Z perspektywy rosyjskiej spotkanie miało wzmocnić pozycję międzynarodową państwa i utrwalić jego wizerunek jako mocarstwa równego USA. Ma to znaczenie zarówno w polityce wewnętrznej, jak i dla międzynarodowych partnerów Rosji w Azji Centralnej, Afryce czy Ameryce Płd. Putinowi udało się skłonić USA do szybkiego zorganizowania szczytu, m.in. demonstrując siłę i koncentrując wojsko FR przy granicy z Ukrainą. Przed szczytem władze rosyjskie próbowały dyskredytować wcześniejsze zapowiedzi Bidena dotyczące m.in. wsparcia dla demokracji w Rosji oraz partnerstwa z Ukrainą. Jednocześnie Rosja liczy na to, że po wznowieniu dialogu na temat stabilności strategicznej będzie mogła rozgrywać europejskich sojuszników i USA przeciwko sobie, wykorzystując drażliwe kwestie, np. niestrategicznej amerykańskiej broni jądrowej.

Jakie były postanowienia spotkania?

Przyjęto bardzo krótkie wspólne oświadczenie o ponownym podjęciu bilateralnego dialogu strategicznego. Przywołano konkluzję szczytu Reagana i Gorbaczowa z 1985 r., że „starcia nuklearnego nie można zwyciężyć”. Oba państwa zadeklarowały, że położą podwaliny pod przyszłe środki kontroli zbrojeń i ograniczanie ryzyka konfliktu militarnego. Przywrócono też ambasadorów do placówek w Moskwie i Waszyngtonie.

Podczas osobnych konferencji prasowych Biden i Putin podkreślali różnice wzajemnej oceny polityk obu państw. Rosja nie przyznała się do wspierania cyberataków w Ameryce, odrzuciła oskarżenia o prześladowania opozycjonistów, natomiast USA podkreśliły przywiązanie do ochrony praw człowieka, wymieniając Aleksieja Nawalnego i chcąc nadal okazywać mu wsparcie, nawet bez współpracy ze strony władz Rosji. Biden podkreślił, że konsekwencje ewentualnej śmierci Nawalnego będą „niszczycielskie” dla Rosji.

Czy nastąpił reset w relacjach USA i Rosji?

Spotkanie osiągnęło maksimum tego, co było możliwe w warunkach największego od 30 lat napięcia w stosunkach dwustronnych (czego wyrazem było odwołanie do porozumienia osiągniętego podczas szczytu zimnowojennego wyścigu zbrojeń). Fundamentalne różnice interesów powodują, że stosunki USA i Rosji pozostaną napięte. Również postanowienia szczytów G7, NATO oraz UE–USA osłabiają możliwości podjęcia pogłębionej współpracy z Rosją (NATO uznało politykę Rosji za zagrożenie). Rozmowy o stabilności strategicznej pozwolą w krótkim czasie określić gotowość stron do ustępstw koniecznych dla zawarcia jakichkolwiek nowych porozumień dotyczących kontroli zbrojeń, rozbrojenia i redukcji ryzyka konfliktu. USA musiałyby zgodzić się m.in. na włączenie do rozmów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej, a Rosja – jej najnowszego uzbrojenia. Może to okazać się niemożliwe i szybko ograniczyć dialog dwustronny.

Co spotkanie Putina i Bidena oznacza dla Polski i Europy Wschodniej?

Spotkanie Biden–Putin nie osłabi agresywnej polityki Rosji w Europie Wschodniej ani nie wpłynie na zaprzestanie kampanii dezinformacyjnych i ataków hakerskich wobec USA i ich partnerów, w tym Polski. Zachęcony szybkim podjęciem dialogu przez USA, co w rosyjskiej percepcji było ułatwione dzięki eskalacji na Ukrainie, Putin będzie stosował groźbę użycia siły za każdym razem, kiedy będzie chciał ponownie skłonić państwa zachodnie do ustępstw. Brak wspomnienia o negatywnym wpływie gazociągu Nord Stream 2 (złagodzenie części sankcji) oraz nieobecność wzmianki o zobowiązaniach USA wobec państw wschodniej flanki niekorzystnie wpłyną na bezpieczeństwo regionu. Rozmowy dotyczące kontroli zbrojeń mogą być dla Polski niekorzystne, jeżeli celem Rosji będzie włączenie do nich kwestii amerykańskiej obrony przeciwrakietowej w Europie – zwłaszcza próby skłonienia USA do przerwania projektu budowy instalacji w Redzikowie.