Seria ataków Hutich na saudyjską infrastrukturę cywilną

13.10.2026

W atakach na lotnisko w Rijadzie od początku października br. zginęło 18 osób, a ponad 300 zostało rannych. Przypominają one, że aktywność Hutich jest bezpośrednim zagrożeniem nie tylko dla Jemenu, ale również dla Arabii Saudyjskiej.

Od początku najnowszej fazy wojny domowej w Jemenie Ansar Allah (Huti) oprócz ofensywy na terytorium Jemenu uderzali na cele w Arabii Saudyjskiej (KAS): obiekty wojskowe, rafinerie i infrastrukturę energetyczną, a nawet okolice Mekki i Medyny. W ostatnich tygodniach nasiliły się ataki na lotniska cywilne w Dammamie, Absze, Nadżranie i Dżizanie, a także w stolicy. Bombardowanie terminali pasażerskich w Rijadzie 10 października, w którym zginęło 13 osób, było najtragiczniejszym takim atakiem w KAS w ciągu ostatnich lat.

Działania Hutich są obliczone na zwiększenie kosztów zaangażowania Saudyjczyków w wojnę domową w Jemenie. Szeroko zakrojone ataki na infrastrukturę cywilną, połączone z licznymi ofiarami, mają na celu wywołanie paniki i zakłócenie ruchu lotniczego, co będzie miało poważne konsekwencje społeczne i gospodarcze. Nie spowoduje jednak wycofania się Arabii Saudyjskiej z Jemenu, ponieważ Ansar Allah stanowi zbyt duże zagrożenie dla saudyjskiego bezpieczeństwa i integralności terytorialnej, dodatkowo potęgowane przez wsparcie Iranu. Może natomiast skłonić partnerów rządu w Rijadzie – w szczególności państwa Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) – do większego zaangażowania. Zasugerował to Anwar Gargasz, doradca prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który stwierdził, że potrzebna jest odnowa i wzmocnienie wspólnych zdolności obronnych GCC. Wsparcie dla KAS zadeklarowały też Turcja i Pakistan, strony porozumienia z Mekki, w ramach uruchomionego 5 października wspólnego mechanizmu obrony.

O ofensywie w Jemenie pisała Julia Sochacka

O porozumieniu z Mekki pisała Julia Sochacka

O kontrofensywie w Jemenie pisała Julia Sochacka