Rosnąca rola Niemiec w NATO

16.07.2026

Złagodzenie napięć w relacjach transatlantyckich oraz zapowiedź nowych kontraktów zbrojeniowych, jak zakup amerykańskich pocisków Tomahawk, wzmacniają pozycję Niemiec jako kluczowego państwa europejskiego filaru w Sojuszu.

Celem Niemiec przed szczytem NATO w Ankarze było uniknięcie rozłamu w relacjach transatlantyckich oraz przekonanie prezydenta Donalda Trumpa, że dzięki zwiększaniu przez rząd Friedricha Merza wydatków na obronność współpraca niemiecko-amerykańska może być korzystna dla obu stron. Przebieg szczytu i towarzyszące mu postanowienia dotyczące współpracy zbrojeniowej pokazały, że Niemcy stają się kluczowym europejskim filarem Sojuszu. Ogłoszony zakup amerykańskich pocisków Tomahawk – o ile dojdzie do skutku – potwierdzi z kolei wiodącą rolę Niemiec w konwencjonalnym odstraszaniu Rosji. O zacieśniającej się współpracy zbrojeniowej niemiecko-amerykańskiej świadczy natomiast ogłoszony na marginesie szczytu zamiar utworzenia przez koncerny Lockheed Martin i Rheinmetall AG joint venture, która od 2027 r. będzie produkowała w Niemczech pociski krótkiego zasięgu ATACMS. Projekty te są korzystne dla amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego i odpowiadają transakcyjnej polityce administracji Trumpa. Są one zgodne z koncepcją NATO 3.0, według której Europejczycy mają przejąć odpowiedzialność za konwencjonalną obronę kontynentu. Rezultaty szczytu w Ankarze i bliższa współpraca zbrojeniowa z USA wpisują się także w plany rządu Merza, które zakładają osiągnięcie przez Bundeswehrę w perspektywie dekady statusu najsilniejszej armii konwencjonalnej w Europie. Zakupy amerykańskiego sprzętu oraz wspólne projekty zbrojeniowe mają być dla Niemiec kolejnym narzędziem do podtrzymywania więzi transatlantyckich i budowania pozycji kluczowego sojusznika USA w Europie.

O wynikach szczytu w Ankarze pisał Artur Kacprzyk

O nowej niemieckiej strategii wojskowej pisał Łukasz Jasiński