Rosja uznaje "republiki ludowe" w Donbasie
11
22 LUT 2022

21 lutego br. prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił uznanie przez Rosję niepodległości dwóch separatystycznych podmiotów na wschodniej Ukrainie, tzw. Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej (DRL i ŁRL) oraz rozmieszczenie tam rosyjskich wojsk. Jest to krok ku dalszej destabilizacji sytuacji na Ukrainie i rażące naruszenie prawa międzynarodowego i porozumień mińskich, które oznacza faktyczne zerwanie procesu pokojowego. W interesie Polski i innych państw wspierających pokojowe załatwianie sporów i poszanowanie prawa międzynarodowego leży sprzeciw wobec tych działań i nałożenie sankcji.

Foto: Valentin Sprinchak/TASS/Forum

Jakie kroki towarzyszyły decyzji Putina?

Uznaniu DRL i ŁRL towarzyszyło podpisanie między nimi a Rosją porozumień o przyjaźni, współpracy i wzajemnej pomocy oraz wprowadzenie rosyjskich sił zbrojnych na tereny „republik” w celu „podtrzymania pokoju”. Rosyjscy żołnierze byli obecni na terenach okupowanych w Donbasie i brali udział w walkach z ukraińską armią od początku konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, który wybuchł w 2014 r., jednak dotychczas Rosja temu zaprzeczała. Rosja nie określiła precyzyjnie granic, w których uznała „republiki ludowe”. Daje to szerokie pole do interpretacji ich terytorium – od ziem skutecznie okupowanych przez Rosję 21 lutego br. do obszarów zdefiniowanych w konstytucjach obu „republik”, czyli całych obwodów donieckiego i ługańskiego. Ta dwuznaczność umożliwia prowokacje ze strony rosyjskich wojsk, które będą brały udział w zabezpieczaniu granic „republik”. Jest to tym bardziej możliwe, że w poprzedzającym uznanie orędziu Putin określił Donbas jako obszar sztucznie przyłączony do Ukrainy – podobną retorykę Rosja stosowała w celu uzasadnienia aneksji Krymu.

Dlaczego Rosja uznała tzw. republiki ludowe?

Celem Rosji jest polityczne podporządkowanie Ukrainy i zmuszenie Zachodu do uznania jej przynależności do rosyjskiej strefy wpływów. Służyć temu miało wymuszenie na Ukrainie ustanowienia „specjalnego statusu dla Donbasu”, do czego Rosja dążyła od 2014 r. Dzięki niemu mogłaby wywierać wpływ na ukraińską politykę za pośrednictwem marionetkowych władz autonomicznych regionów na tym obszarze. Uznanie niepodległości DRL i ŁRL oraz jawne wprowadzenie wojsk na wschodnią Ukrainę jest skutkiem porażki rosyjskiej polityki wymuszania ustępstw wobec Ukrainy drogą dyplomacji i oznacza zerwanie procesu pokojowego. Rosja zamierza prawdopodobnie doprowadzić do zmiany władzy na Ukrainie lub wymuszenia na niej ustępstw z użyciem siły zbrojnej.

Jak należy ocenić te działania z punktu widzenia prawa międzynarodowego?

Rosyjskie uznanie DRL i ŁRL i rozmieszczenie wojsk na części terytorium Ukrainy bez jej zgody stanowią poważne naruszenie obowiązku poszanowania integralności terytorialnej i suwerenności tego państwa oraz zakazu ingerencji w jego sprawy wewnętrzne, wyrażonych m.in. w Karcie Narodów Zjednoczonych, Akcie Końcowym KBWE i Memorandum Budapeszteńskim z 1994 r. Są też rażąco sprzeczne z celem i przedmiotem porozumień mińskich, m.in. z postanowieniami dotyczącymi wycofania z Donbasu obcych formacji zbrojnych i przywrócenia kontroli Ukrainy nad całością granicy ukraińsko-rosyjskiej. Jako takie upoważniają Ukrainę do bezterminowego zawieszenia stosowania porozumień. Uznanie „republik” stoi również w sprzeczności z zasadą odmowy uznania podmiotów utworzonych przy użyciu siły, stosowaną przez ONZ m.in. w stosunku do Tureckiej Republiki Cypru Północnego. Nie legalizuje także pobytu wojsk Rosji w Donbasie, który stanowi okupację i wypełnia znamiona agresji ujęte w rezolucji Zgromadzenia Ogólnego (ZO) ONZ nr 3314 z 1974 r.

Jakie będą dalsze kroki Rosji?

Rosyjskie siły zbrojne w Donbasie mogą dążyć do bezpośredniego starcia z wojskami ukraińskimi w celu uzyskania pretekstu do wtargnięcia głębiej na terytorium Ukrainy. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest stopniowa eskalacja walk, w tym z użyciem artylerii i sił rakietowych. Jej celem będzie wymuszenie na Ukrainie porozumienia o zawieszeniu broni na warunkach bardziej korzystnych dla Rosji niż porozumienia mińskie. Rosja będzie liczyła na osłabienie pozycji prezydenta Zełenskiego i pogrążenie się kraju w kryzysie wewnętrznym, a także na załamanie się międzynarodowego poparcia dla Ukrainy. Będzie kontynuowała także starania o ustępstwa NATO w sprawie architektury bezpieczeństwa w Europie.

Jak mogą zareagować Polska, UE i NATO? 

Polska, UE i NATO już 21 lutego potępiły uznanie DRL i ŁRL przez Rosję. Analogiczne rezolucje mogłyby przyjąć m.in. Zgromadzenia Parlamentarne Rady Europy, OBWE i Parlament Europejski. UE powinna objąć sankcjami państwa współpracujące z „republikami” i podmioty prywatne prowadzące tam inwestycje lub handel, a także wprowadzić część sankcji przewidzianych jako odpowiedź na pełnowymiarową agresję Rosji na Ukrainę, np. wobec gazociągu Nord Stream 2. Wskazane jest podjęcie działań w celu przyjęcia przez ZO ONZ rezolucji deklarującej odmowę uznania DRL i ŁRL przez ONZ z uwagi na ich powstanie z użyciem siły zbrojnej, by utrudnić im uzyskanie szerszego uznania. Pożądane byłoby też uruchomienie procedur na wypadek poważnego naruszania zobowiązań członkowskich w innych organizacjach, do których należy Rosja, np. mechanizmu berlińskiego OBWE czy uzupełniającej wspólnej procedury Rady Europy. Konieczna jest kontynuacja wsparcia dyplomatycznego, finansowego i militarnego dla Ukrainy.