Bułgaria ogranicza wojsku USA możliwość korzystania lotniska w Sofii

02.06.2026

Decyzja o przedłużeniu zgody na użytkowanie lotniska w Sofii przez samoloty USA jedynie do końca czerwca została powiązana przez premiera Rumena Radewa z odmową dopuszczenia obywateli bułgarskich do amerykańskiego programu ruchu bezwizowego.

W Sofii od lutego bazuje do 15 amerykańskich latających cystern i transportowców wraz z 500-osobową obsługą, zapewniając wsparcie przerzutu wojsk USA w związku z ich wojną z Iranem. Formalną zgodę na pobyt wydał w marcu techniczny rząd premiera Andreja Gjurowa, zastrzegając, że nie mogą one uczestniczyć w działaniach zbrojnych. Na początku maja nowo wybrany premier Radew (pełniący wcześniej urząd prezydenta) z partii Postępowa Bułgaria w rozmowie telefonicznej z prezydentem Donaldem Trumpem bezskutecznie oferował zgodę na ich dalsze bazowanie w zamian za dopuszczenie obywateli bułgarskich do programu bezwizowego. Postulat ten był nierealistyczny, nie spełniają oni bowiem formalnych wymogów – wskaźnik odmów w roku fiskalnym 2025 wyniósł 5,11% i choć był najniższy w historii, to przekraczał akceptowalne 3% – a administracja Trumpa uczyniła z walki z migracją swój sztandarowy postulat. Celem Radewa nie jest jednak podważenie sojuszu z USA –  dwustronnego i w ramach NATO – gdyż ich siły pozostaną obecne w innych bazach w Bułgarii. Chciał on natomiast dowartościować nacjonalistyczny elektorat swojej partii, oczekujący spełnienia podnoszonych w kampanii przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi postulatów godnościowych w kwestii polityki zagranicznej.

O zwycięstwie Postępowej Bułgarii i kierunkach polityki Rumena Radewa jako premiera pisał Jakub Pieńkowski