Ataki rosyjskich dronów odcinają Mołdawię od importu energii elektrycznej z Rumunii
Rosyjskie ataki dronowe na Ukrainę 23 marca br. spowodowały odcięcie napowietrznej linii 400 kV Isaccea-Vulcăneşti (LEA I-V), którą Mołdawia importuje energię z Rumunii. Działania Rosji służą podważeniu zaufania społeczeństwa mołdawskiego do proeuropejskich władz kraju.
LEA I-V jest kluczowym połączeniem dla funkcjonowania Mołdawii. Wobec niedostatku krajowych mocy produkcyjnych i deficytów energii po stronie Ukrainy importuje nim nawet 70% zapotrzebowania. Choć należy ono do mołdawskiego operatora, jego 40 km odcinek przebiega przez Ukrainę. Przerwanie dostaw spowodowało w Mołdawii deficyt 350-400 MW wobec potrzebnych 700 MW w godzinach szczytu. Zostały one częściowo pokryte dzięki awaryjnemu uruchomieniu czterech lokalnych połączeń z Rumunią 110 kV i okrężnej linii przez Ukrainę 330 kV. 25 marca władze wprowadziły też na 60 dni stan wyjątkowy w energetyce, który umożliwił zarządzanie oszczędnościami. Został on utrzymany – mimo naprawy zniszczeń 28 marca – wobec kryzysu paliwowego wywołanego wojną USA i Izraela z Iranem. Rosja atakując wybrane obiekty na Ukrainie celowo uderza także w gospodarkę Mołdawii – w czasie odcięcia LEA I-V kraj tracił ok. 0,5% PKB dziennie. Na początku marca Rosja z kolei zaatakowała elektrownię wodną w Nowodniestrowsku, leżącą 16 km od granicy mołdawskiej. Z powodu skażenia granicznego Dniestru olejem generatorowym od ujęć wody zostały odcięte północno-wschodnie rejony Mołdawii, w tym drugie co do wielkości miasto Bielce (nie licząc Tyraspola w Naddniestrzu).

