Chiński Cyfrowy Jedwabny Szlak – znaczenie gospodarcze i polityczne
229
Pod hasłem Cyfrowego Jedwabnego Szlaku (Digital Silk Road – DSR) Chiny rozwijają z wybranymi państwami współpracę w dziedzinie technologii, m.in. sieci 5G czy e-handlu. Z uwagi na rywalizację z USA i ważną rolę sektora cyfrowego w czasie pandemii COVID-19 zwiększa się nacisk Chin na rozwój tej współpracy. ChRL dąży też do promowania własnych standardów technologicznych. Stanowi to wyzwanie dla wielu państw m.in. w dziedzinie bezpieczeństwa. Może też skłaniać UE i jej partnerów, w tym USA, do bliższej współpracy w rozwijaniu alternatywy dla chińskich propozycji.

Chiny ogłosiły inicjatywę DSR w 2015 r., jako część koncepcji Pasa i Szlaku (Belt and Road – BRI). Ma ona służyć przede wszystkim wsparciu przez władze ChRL ekspansji chińskich firm, takich jak Huawei, ZTE czy Alibaba, poprzez zdobywanie nowych rynków zbytu i dostęp do dużej ilości danych. Jest uzupełnieniem strategii „Made in China 2025”, mającej dać ChRL prymat w sferze nowoczesnych technologii. Działania w ramach DSR nie są inicjowane wyłącznie przez władze ChRL. Firmy chińskie często zabiegają o włączenie swoich projektów komercyjnych w ramy DSR, aby uzyskać wsparcie polityczne i finansowe.

Elementy DSR

Jednym z kluczowych obszarów jest rozbudowa infrastruktury telekomunikacyjnej, w szczególności sieci 5G. Chińskie przedsiębiorstwa, głównie Huawei i ZTE, są znaczącymi podmiotami na tym rynku (chińskie Shenzhen, gdzie mieści się siedziba Huawei, było pierwszym miastem w całości objętym siecią 5G). Huawei jest zaangażowany w projekty 5G m.in. w Pakistanie, Nigerii, Rosji, Serbii, Kambodży czy Tajlandii. Ich ważnym elementem jest rozbudowa systemu światłowodów, np. nowych połączeń między Azją, Afryką i Europą (projekt PEACE).

Przewodniczący ChRL Xi Jinping wskazał jako technologie kluczowe dla DSR także analizę dużych zbiorów danych (big data), usługi w chmurze oraz inteligentne miasta (smart cities). China Mobile otworzyła w 2019 r. centrum danych w Singapurze, a Alibaba – w Japonii i Indonezji. Alibaba dostarcza usług w chmurze m.in. w Korei Południowej i Singapurze. Rozwija także swoją platformę e-handlu – AliExpress.com, m.in. w Azji Południowo-Wschodniej i Ameryce Łacińskiej. Huawei zaś uczestniczy w realizacji projektów smart cities, m.in. w Kenii, Arabii Saudyjskiej i Serbii. Ponadto w czerwcu br. Chiny zakończyły tworzenie systemu nawigacji satelitarnej Beidou. Jest on konkurencją dla amerykańskiego systemu GPS czy europejskiego Galileo. Beidou ma zachęcić rządy oraz firmy do korzystania z chińskich usług telekomunikacyjnych i kosmicznych, np. geolokalizacji. W ramach DSR mogą być także realizowane projekty związane z innymi obszarami tzw. czwartej rewolucji przemysłowej, m.in. sztuczną inteligencją, telemedycyną czy technologią blockchain. Chiny dążą też do stworzenia mechanizmu płatniczego będącego konkurencją dla najpopularniejszego na świecie systemu SWIFT, który ChRL uważa za podporządkowany USA.

Szanse i wyzwania

DSR odpowiada na potrzeby rozwojowe wielu państw, szczególnie biedniejszych. Wspiera je w cyfrowej transformacji i umożliwia poprawę warunków życia ludności, m.in. zwiększa dostęp do telekomunikacji. Oferta chińskich firm, np. w zakresie technologii 5G, jest często atrakcyjna cenowo, co może wynikać m.in. z szerokiego wsparcia finansowego chińskich banków. Chińskie firmy mają też komplementarne względem siebie oferty (np. sprzętu i oprogramowania), co zapewnia kompleksowość rozwiązań.

Pojawiają się jednak obawy o bezpieczeństwo, np. możliwość wykorzystywania przez ChRL sprzedawanych technologii 5G w celach szpiegowskich (podnoszą je głównie USA). Wynika to m.in. z wymogu współpracy chińskich firm z władzami ChRL w sferze bezpieczeństwa. Często jednak państwa rozwijające się w Azji czy Afryce zwracają uwagę przede wszystkim na koszty wdrożenia technologii, co sprzyja wyborowi chińskich dostawców. Tego nastawienia nie zmienił wykryty w 2018 r. proceder wycieku danych z serwerów w siedzibie Komisji Unii Afrykańskiej, których dostawcą był Huawei.

Z realizacją DSR wiąże się także możliwość uzależnienia się państw od Chin. Dotyczy to zarówno dostaw technologii, jak i finansowania. Może to oznaczać np. zwiększenie nacisków politycznych ChRL, jej wpływu na kształtowanie regulacji w państwach DSR, a także pogłębienie się problemu zadłużenia (co jest jednym z głównych zarzutów wobec całego BRI). Chińskie przedsiębiorstwa przejmują również firmy z branży nowych technologii działające w państwach DSR, np. Ant Group (spółka zależna Alibaby odpowiadająca za płatności elektroniczne) zainwestowała w liczne podmioty oferujące innowacyjne rozwiązania finansowe (fintechy).

Ponadto Chiny są oskarżane o rozpowszechnianie tzw. technologicznego autorytaryzmu, m.in. poprzez eksport technologii monitoringu, na co kładziony jest szczególny nacisk w ramach chińskiej wersji smart cities (dlatego nazywane są też safe cities). Jak podaje Huawei, dostarcza on rozwiązań w tym zakresie do ponad 100 miast w ponad 30 państwach. Technologie te mogą służyć do rozpoznawania twarzy i inwigilacji, w tym aktywistów politycznych, jak ma to miejsce np. wobec Ujgurów w chińskiej prowincji Sinciang. Jest to szczególnie atrakcyjne rozwiązanie dla rządów autorytarnych – chińskie systemy (gł. Huawei) zostały zakupione m.in. przez Uzbekistan, Kazachstan czy Tadżykistan. Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji mogą one służyć do budowy systemu kontroli obywateli.

Wnioski i perspektywy

Rozwój DSR będzie w najbliższych latach jednym z priorytetów polityki zagranicznej Chin służącym zdobyciu przewagi technologicznej nad USA. Zwiększa on wpływy polityczne Chin na świecie oraz ich zdolności militarne (np. dzięki systemowi Beidou). Przyspieszenie cyfryzacji w okresie pandemii jest dla ChRL dodatkowym argumentem za wzmocnieniem aktywności w tym obszarze. Problemem w realizacji DSR mogą być skutki pandemii, która m.in. pogorszyła sytuację finansów publicznych wielu państw, co może je skłonić do renegocjacji umów. Poważnym utrudnieniem może być też ograniczenie chińskim firmom dostępu do amerykańskich technologii. Ponadto uchylanie się przez ChRL od przyjmowania zobowiązań dotyczących przepływu danych i ich ochrony, np. w ramach APEC, jak również ewentualne przykłady naruszenia bezpieczeństwa państw przyjmujących mogą ograniczać rozwój DSR.

ChRL będzie dążyła do promocji swoich standardów technologicznych i w zakresie przepływu danych. Zostały one przedstawione m.in. w dokumencie „China Standards 2035” (chińskie władze podają, że podpisały już w tej sprawie porozumienia z 49 państwami i regionami) oraz zainicjowanej we wrześniu br. „Global Initiative on Data Security”. Chiny opowiadają się za koncepcją tzw. suwerennej cyberprzestrzeni rozumianej jako sfera kontroli państw narodowych nad treściami w sieci i transferem danych. Pojawiają się pomysły stworzenia pod egidą ChRL nowej instytucji, która promowałaby chińskie rozwiązania. Będzie to stało w sprzeczności z postulatem otwartej i wolnej cyberprzestrzeni popieranym m.in. przez UE i USA. Mogłoby to doprowadzić do cyfrowego rozłączenia (decoupling) Chin z USA i ich sojusznikami. Rozwiązaniem mogłoby być ustalenie globalnych standardów (w tym 5G), np. w ramach Międzynarodowej Unii Telekomunikacyjnej. Na czele tej organizacji stoi jednak Chińczyk, co może podważać jej bezstronność.

Unia Europejska, dążąc do realizacji własnej strategii cyfrowej, jest ostrożna wobec współpracy z ChRL w kwestiach technologicznych. Bazując na unijnych wytycznych (tzw. toolbox), większość państw utrudnia chińskim firmom udział w tworzeniu sieci 5G (np. Francja, Belgia, Szwecja), choć w niektórych współpraca jest realizowana (np. na Węgrzech). Chińskie firmy stanowią ponadto często najsilniejszą konkurencję dla europejskich dostawców, np. technologii 5G (są to Nokia i Ericsson). W tym kontekście ważne jest tworzenie przez firmy unijne (także w kooperacji z podmiotami z innych państw, np. Korei Płd., Japonii czy USA) atrakcyjnej oferty pod kątem stosunku ceny do jakości czy bezpieczeństwa danych, np. poprzez wspólne projekty badawczo-rozwojowe. Mogłoby to skłonić państwa zaangażowane w DSR do dywersyfikacji dostawców. UE może też wykorzystać do promocji własnych rozwiązań tzw. cyfrową pomoc rozwojową, m.in. poprzez szkolenia i dostawy sprzętu. Polska, która jest w trakcie procesu nowelizacji ustawy o cyberbezpieczeństwie, może ograniczyć udział chińskich podmiotów w inwestycjach telekomunikacyjnych. Wpisałaby się tym samym w ostrożne podejście UE do inicjatyw technologicznych ChRL. Dywersyfikacja dostawców technologii, wspólne działania Unii i jej sojuszników oraz promocja europejskich rozwiązań na świecie byłyby korzystne dla Polski, m.in. w zakresie bezpieczeństwa systemów czy udziału polskich firm w przetargach wraz z innymi firmami z UE.