Zwycięstwo kandydata prawicy w wyborach prezydenckich w Kolumbii
Reprezentujący radykalną prawicę Abelardo de la Espriella zwyciężył w drugiej turze wyborów 21 czerwca br., proponując m.in. zaostrzenie walki z przestępczością i deregulację gospodarki oraz sięgając po agresywną retorykę antylewicową.
Zwycięzca prezentuje się jako outsider – startował z założonego przez siebie w ub.r. ruchu Obrońców Ojczyzny – ale rozpoznawalność budował m.in. jako adwokat w głośnych sprawach osób publicznych i przedsiębiorca. Przed drugą turą zyskał publiczne poparcie prezydenta Donalda Trumpa. Z przeliczonych dotychczas głosów wynika, że uzyskał 49,7% głosów, czyli o ok. 1 pkt proc. (ok. 250 tys. głosów) więcej niż senator Iván Cepeda – kandydat Paktu Historycznego, popierany przez lewicowy rząd ustępującego prezydenta Gustavo Petra. W swoim programie wyborczym de la Espriella przekonywał, że Kolumbia wymaga radykalnych zmian, bo przechodzi kryzys w sferach bezpieczeństwa publicznego, instytucji i gospodarki. Wśród głównych zagrożeń wymienił przestępczość narkotykową, wymuszenia i nielegalne grupy zbrojne. W odpowiedzi planuje m.in. zaostrzenie kodeksu karnego, budowę specjalnych więzień i zwiększenie zaangażowania wojska, wzorując się na metodach salwadorskiego rządu Nayiba Bukele. W planach deregulacji gospodarki i obniżenia podatków wyraźnie widać inspiracje polityką argentyńskiego rządu Javiera Mileia. Podczas pięcioletniej kadencji, która zaczyna się 7 sierpnia, de la Espriella zamierza oprzeć politykę zagraniczną na priorytetowym traktowaniu relacji z USA i Izraelem.

O międzynarodowych reperkusjach salwadorskiego modelu bezpieczeństwa publicznego pisali Barbara Midziak i Bartłomiej Znojek: PISM Międzynarodowe reperkusje salwadorskiego modelu bezpieczeństwa publicznego
O rządach Javiera Mileia w Argetynie więcej pisał Bartłomiej Znojek: PISM Argentyna pod rządami Javiera Mileia
