Zakończyły się ćwiczenia Floty Oceanu Spokojnego
Manewry były największym tegorocznym sprawdzianem Floty Oceanu Spokojnego, mającym na celu m.in. przetestowanie zdolności do walki z systemami bezzałogowymi. W trakcie inspekcji ćwiczeń Władimir Putin zagroził, że Rosja może zatrzymywać statki wiozące towar do państw UE.
W rozpoczętych 4 sierpnia br. manewrach wzięło udział ok. 60 okrętów i jednostek wsparcia, 30 samolotów, śmigłowców i systemów bezzałogowych, systemy obrony brzegowej Bał i Bastion, a także ponad 13 tys. żołnierzy. Ćwiczenia odbyły się na morzach Japońskim i Ochockim, a także w północno-zachodniej części Oceanu Spokojnego. Ich celem było m.in. przetestowanie zdolności do obrony przed dronami powietrznymi i morskimi, z czym szczególne trudności na Morzu Czarnym ma Flota Czarnomorska. Ćwiczenia zostały prowadzone we współpracy z innymi służbami bezpieczeństwa oraz federalnymi organami władzy wykonawczej, co w trakcie operacji tego typu jest standardową procedurą, mającą zaangażować nie tylko jednostki wojskowe. W trakcie obserwacji ostatniego etapu manewrów Putin ostrzegł państwa UE, że w odpowiedzi na podejmowane przez nie działania wymierzone we flotę cieni (m.in. zatrzymania i inspekcje) i w rosyjskie statki handlowe Rosja może zdecydować się na zatrzymywanie jednostek dostarczających towary do państw europejskich. Pokazuje to, że sankcje sukcesywnie nakładane m.in. przez UE na flotę cieni są dla Rosji kosztowne. Nie można zatem wykluczyć, że w ramach retorsji i dla efektu propagandowego rosyjskie okręty mogą zdecydować się na zatrzymania statków handlowych pływających głównie pod banderami państw europejskich.
O rosyjskiej flocie cieni pisali Elżbieta Kaca i Tymon Pastucha
