Wojska izraelskie zajęły pozycje w południowym Libanie
W nocy z 2 na 3 marca br. wojska izraelskie (IDF) wkroczyły na terytorium Libanu i zajęły wysunięte pozycje wzdłuż granicy. Działania te mogą oznaczać przygotowania do większej operacji lądowej w celu zlikwidowania struktur i zasobów Hezbollahu.
Interwencja Izraela jest reakcją na wcześniejsze ataki rakietowe i dronowe Hezbollahu w rejonie Hajfy, które zostały zneutralizowane przez laserowy system obrony powietrznej „Żelazny Promień” (Iron Beam), który po raz pierwszy został użyty w warunkach bojowych. IDF przeprowadziły uderzenia na Bejrut i 70 pozycji Hezbollahu (m.in. magazyny z bronią i stanowiska wyrzutni rakiet) w południowym Libanie, w wyniku których zginął m.in. szef wywiadu Husajn Mekeld. Celem stały się także budynki instytucji Al-Kard Al-Hasan, stanowiącej zaplecze finansowe organizacji. Na granicę izraelsko-libańską skierowano dodatkowe siły z 91. i 210. Dywizji Terytorialnej, które zajęły wysunięte pozycje na terytorium południowego Libanu, co stanowi naruszenie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1701 z 2006 r. Mieszkańców tamtejszych wsi wezwano do natychmiastowego opuszczenia rejonu, a wojska libańskie wycofały się na głębokość 10 km od granicy, co wskazuje na przygotowania do intensyfikacji działań wojennych. Obszar ten obejmuje strefę odpowiedzialności sił pokojowych UNIFIL (ok. 10 tys. żołnierzy, w tym do 250 Polaków), których mandat ogranicza możliwość użycia siły do samoobrony. Przedstawiciele IDF twierdzą, że wkroczenie wojsk izraelskich jest jedynie „zabiegiem taktycznym” mającym na celu „poszerzenie strefy bezpieczeństwa”. Chociaż działania Izraela wobec Hezbollahu mogą ograniczać się do dalszych ataków powietrznych połączonych z rajdami sił specjalnych, nie można wykluczyć przygotowań do większej operacji lądowej, którą wesprzeć mogą siły USA rozmieszczone w regionie. Szybka reakcja IDF wskazuje na to, że działania na kierunku libańskim są planowanym wcześniej elementem wojny z Iranem i ich regionalnymi sojusznikami (proxies).
