Wojna na Bliskim Wschodzie pogłębia globalny kryzys humanitarny
Ataki USA i Izraela w Iranie i Libanie zwiększają potrzeby humanitarne, podnoszą koszty działania organizacji pomocowych i powiększają lukę w finansowym wsparciu dla potrzebujących.
Podczas gdy w wojnie w Iranie zginęło już ponad 2,1 tys. cywilów, a 3,8 mln osób zostało dotkniętych konfliktem, ataki Izraela na Liban zabiły ponad 1,2 tys. osób i zmusiły do ucieczki dodatkowe 1,2 mln. Część przesiedlonych musiała szukać schronienia w pogrążonych nadal w kryzysach Syrii (208 tys.) i Afganistanie (99 tys.). Bezpośrednio pogarsza to sytuację humanitarną w regionie, który już gościł 24 mln uchodźców. Wojna zaostrza kryzys także pośrednio, podnosząc koszty dostarczania pomocy (ceny paliwa i logistyki wzrosły średnio o 20%). Co więcej, negatywny efekt gospodarczy wojny na szereg państw rozwijających się może wepchnąć w biedę miliony ludzi w innych krajach, szczególnie w Azji. Według World Food Programme, jeśli wojna potrwa do połowy roku, dodatkowe 45 mln ludzi (obok 338 mln aktualnie) będzie zmagało się z ryzykiem braku żywności.
Zwiększa to potrzeby pomocy humanitarnej w czasie, kiedy ta znajduje się w historycznym kryzysie. Z uwagi na cięcia budżetów pomocowych USA i innych dawców globalne potrzeby finansowe na wszystkie kryzysy koordynowane przez ONZ w 2025 r. zostały zaspokojone tylko w 35%, co oznacza, że pozostała luka w wysokości 29,5 mld dol. Same USA ograniczyły swoją pomoc humanitarną do 4 mld dol. w 2025 r. z 14 mld dol. rok wcześniej. Jednocześnie koszty prowadzenia wojny w Iranie dla USA szacowane były na 900 mln do 2 mld dol. dziennie. Na globalną pomoc w ub.r. USA wydały zatem tyle, ile kosztują je 2–4 dni wojny w Iranie.
