Viktor Orbán możliwym kandydatem na sekretarza generalnego ONZ
USA rozważają wysunięcie kandydatury byłego premiera Węgier po wyborach połówkowych w USA, wspólnie z Chinami i Rosją. Wsparcie trzech stałych członków Rady Bezpieczeństwa (RB) dawałoby mu silną pozycję w rywalizacji o najważniejsze stanowisko w ONZ.
By zostać wybraną, kandydująca osoba musi otrzymać rekomendację minimum 9 z 15 członków RB (w tym wszystkich stałych – Chin, Rosji, USA, Francji i Wielkiej Brytanii), a następnie uzyskać akceptację zwykłej większości państw w Zgromadzeniu Ogólnym (co od lat jest formalnością). Spekulacje dotyczące Orbána są pokłosiem trudności z wypracowaniem konsensusu wśród stałych członków w RB – od 30 lat kandydaci na sekretarza generalnego byli przez nią przedstawiani Zgromadzeniu Ogólnemu najpóźniej na początku października. Z siedmiorga aktualnych kandydatów największe poparcie w RB mieli dotąd Rebeca Grynspan z Kostaryki, Rafael Grossi z Argentyny i Carolyn Rodrigues-Birkett z Gujany, ale każdemu z nich sprzeciwia się po dwóch stałych członków (ograniczona jawność procesu sprawia, że można tylko spekulować których). Wybór Orbána mogłyby z kolei blokować Francja oraz Wielka Brytania, które według źródeł dyplomatycznych są mu niechętne. Niewykluczone, że pomysł jego zgłoszenia to dyplomatyczny manewr USA mający skłonić do akceptacji kandydatury popieranego przez USA Grossiego jako „mniejszego zła”. Prawdopodobnie sprzeciwiają się jej Wielka Brytania (ze względu na spór z Argentyną o Falklandy) i Francja, która podobnie jak duża część państw deklaruje, że nadszedł czas, by po raz pierwszy w historii ONZ sekretarzem generalnym została kobieta.
