Vanuatu żąda od Francji przekazania dwóch wysp

14.09.2026

Wniesienie 1 września przez Vanuatu skargi przeciw Francji do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (MTS) to kolejna odsłona sporów terytorialnych uważanych przez państwa rozwijające się za relikty kolonializmu.

Spór dotyczy niezamieszkałych wulkanicznych wysp Umaenupne (Matthew) i Leka (Hunter), leżących ok. 300 km od Vanuatu i Nowej Kaledonii, terytorium zależnego Francji. Z uwagi na łączące je z wyspami względy kulturowe i historyczne Vanuatu zgłosiło do nich roszczenia już po uzyskaniu niepodległości w 1980 r. i w celu ich przejęcia podejmowało działania, głównie dyplomatyczne. Dla Francji wyspy mają znaczenie strategiczne i dają jej rozległą wyłączną strefę ekonomiczną o powierzchni ok. 350 tys. km2, w której to państwo ma m.in. prawa do połowów i eksploatacji zasobów dna morskiego, prawdopodobnie zasobnego w węglowodory i rzadkie metale. Francja odmawia więc dyskusji o suwerenności nad nimi. Dalszy bieg sprawy zależy od francuskiej zgody na jej rozstrzygnięcie przez MTS, bo Vanuatu nie znalazło innej podstawy dla jurysdykcji trybunału, np. wynikającej z wiążącej oba państwa umowy. Zapowiedziało już jednak, że w razie odmowy zwróci się do Zgromadzenia Ogólnego (ZO) ONZ, by złożyło do MTS wniosek o opinię doradczą dotyczącą statusu wysp. ZO skierowało wcześniej taki wniosek w sprawie sporu między Mauritiusem i Wielką Brytanią o wyspy Czagos i wydana opinia była korzystna dla Mauritiusu – choć z uwagi na presję USA Brytyjczycy nadal nie przekazali mu spornego obszaru. Batalia może więc mieć ostatecznie tylko efekt symboliczny, ale zwiększy napięcia między państwami rozwijającymi się a rozwiniętymi wokół kwestii dziedzictwa kolonialnego.

O podobnej sprawie dotyczącej wysp Czagos pisał Jędrzej Czerep