USA wstrzymują transzę broni dla Tajwanu
Mimo różnych uzasadnień tej decyzji, przedstawionych przez administrację Trumpa, pokazuje ona, że wzmacnianie odstraszania Chin w Indo-Pacyfiku może ustępować bieżącej stabilizacji relacji z nimi, zmniejszając przewidywalność wsparcia partnerów.
Pakiet uzbrojenia dla Tajwanu wart 14 mld dol. nie został dotąd zatwierdzony przez administrację USA. Podczas przesłuchania w Senacie 21 maja p.o. sekretarza Marynarki Wojennej Hung Cao stwierdził, że pauza ma zabezpieczyć uzbrojenie dla operacji przeciw Iranowi, a wznowienie zależy od decyzji sekretarza obrony Pete’a Hegsetha i sekretarza stanu Marco Rubio. Pakiet może obejmować m.in. rakiety przechwytujące Patriot PAC-3, systemy NASAMS oraz pociski Hellfire. Ich sprzedaż uzupełniałaby grudniową zgodę na pakiet o wartości 11 mld dol., obejmujący m.in. haubice M109A7, pociski ATACMS, TOW i Javelin oraz drony Altius. Wypowiedź Cao przesunęła uzasadnienie z wymiaru dyplomatycznego na deficyty amunicji, ale nie usunęła politycznego kontekstu sprawy. Po spotkaniu z Xi Jinpingiem 14 maja Trump zapowiadał szybką decyzję, traktując sprzedaż jako kartę przetargową wobec Chin i unikając deklaracji w sprawie obrony oraz niepodległości Tajwanu. Zarazem administracja deklaruje brak zmiany polityki wobec status quo. Tajwan twierdzi, że nie otrzymał informacji o opóźnieniu, a 8 maja jego parlament zatwierdził ok. 25 mld dol. dodatkowych wydatków obronnych, przeznaczonych głównie na zakupy uzbrojenia w USA, w tym sprzętu z pakietu zatwierdzonego z grudniu i oczekiwanej transzy.
O wizycie Donalda Trumpa w Chinach pisał Marcin Przychodniak
.jpg)
