USA tymczasowo dopuszczają handel rosyjskim dieslem
Skutki gospodarcze tej decyzji będą ograniczone zarówno dla USA, jak i Rosji, jednak może ona wzmocnić jej polityczną pozycję i osłabić spójność polityki sankcyjnej.
W następstwie rozmowy telefonicznej między Donaldem Trumpem i Władimirem Putinem administracja USA 9 października wydała licencję nr 135, zezwalającą do 7 kwietnia 2027 r. na transakcje związane z importem rosyjskiego oleju napędowego. Oznacza to czasowe odstępstwo od embarga na rosyjskie surowce energetyczne obowiązującego od 2022 r. Celem decyzji jest zwiększenie podaży paliwa i ograniczenie presji cenowej na amerykańskim rynku diesla. Rosja zadeklarowała m.in. dostawy w wysokości 300 tys. ton w październiku i 500 tys. ton w listopadzie. Według doniesień medialnych decyzja ma zachęcić Rosję do powrotu do rozmów o zawieszeniu broni oraz skłonić Ukrainę do ograniczenia ataków na rosyjską infrastrukturę paliwową. Skutki gospodarcze tego posunięcia mogą się jednak okazać ograniczone. Rosyjski eksport diesla, osłabiony ukraińskimi atakami, spadł w sierpniu do ok. 80 tys. baryłek dziennie wobec nawet 1 mln rok wcześniej, a produkcja paliwa zmniejszyła się o blisko 30% względem 2025 r. Mało prawdopodobne jest ograniczenie przez Ukrainę działań przeciwko rosyjskiej infrastrukturze przy kontynuowaniu wojny przez Rosję. Dodatkowo głównym dostawcą diesla do USA pozostaje Kanada, żadna amerykańska firma nie zapowiedziała dotychczas zakupu rosyjskiego paliwa, a import utrudniają koszty transportu i ograniczenia płatnicze wynikające z sankcji UE i Wielkiej Brytanii. Znacznie większe mogą być konsekwencje polityczne. Decyzja wzmacnia pozycję Rosji bez widocznych ustępstw z jej strony, stawia Ukrainę w trudnej sytuacji politycznej i pogłębia różnice w koalicji sankcyjnej G7+.
Analiza przygotowana we współpracy z Weroniką Moroz

 w Stanach Zjednoczonych w 2026 r..jpg)
