USA chcą stworzyć koalicję państw na rzecz bezpieczeństwa w cieśninie Ormuz

18.03.2026

Dotychczasowe żądania wsparcia USA w wojnie z Iranem, wysuwane przez prezydenta Donalda Trumpa wobec państw NATO, nie spotkały się z ich pozytywną odpowiedzią. Ich zaangażowanie zwiększałoby prawdopodobieństwo sformułowania kolejnych oczekiwań wobec nich i mogłoby skutkować wciągnięciem w konflikt.

Oczekiwania dołączenia do operacji USA mającej na celu ustabilizowanie żeglugi przez cieśninę Ormuz zostały skierowane m.in. do Chin, Francji, Japonii, Korei Płd. i Wielkiej Brytanii. Głos w sprawie zabrały też władze innych państw europejskich, m.in. Grecji, Hiszpanii, Holandii i Włoch, a poza nimi także Australii, wykazując ostrożność wobec zaangażowania lub wprost deklarując, że nie chcą stać się stroną wojny. Trump zapowiadał już podjęcie działań na rzecz bezpieczeństwa żeglugi w cieśninie poprzez zapewnienie jednostkom cywilnym eskorty amerykańskich okrętów. Na poziomie operacyjnym okazało się to niemożliwe bez wzmocnienia marynarki wojennej w regionie kolejnymi jednostkami. Od rozpoczęcia interwencji na Bliski Wschód USA już dodatkowo skierowały trzecią grupę bojową lotniskowca oraz grupę zadaniową wojsk desantowych i ekspedycyjnych Korpusu Piechoty Morskiej. Nie można wykluczyć, że niechęć państw europejskich do zaangażowania się w działania stabilizujące skłoni administrację Trumpa do podniesienia napięć w relacjach transatlantyckich i np. zaostrzenia wojny celnej lub powrotu do kwestii przejęcia kontroli nad Grenlandią. Z drugiej strony utwierdzi prezydenta USA i zwolenników ruchu MAGA w przekonaniu o domniemanej przez nich „bezużyteczności NATO dla amerykańskich interesów”.