Trump chce ograniczenia manewrów USA z Koreą Płd.
Oświadczenie prezydenta Donalda Trumpa z 16 sierpnia o „znacznym ograniczeniu” ćwiczeń wojskowych z Koreą Płd. nie skłoni Korei Płn. do wznowienia rozmów z USA. Może natomiast zwiększyć wątpliwości Republiki Korei co do amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa.
Trump ogłosił decyzję bez konsultacji z Koreą Płd. w przededniu manewrów „Ulchi Freedom Shield”, w których do 27 sierpnia weźmie udział co najmniej 18 tys. żołnierzy. Według Trumpa ćwiczenia wysyłają niewłaściwy sygnał Korei Płn., która w jego ocenie nie stanowi zagrożenia dla USA. Argumentuje, że są zbyt kosztowne i nie powinny być prowadzone z państwem, które nie wsparło USA w ich wojnie z Iranem. Trump liczy na wznowienie nieudanych negocjacji z Kim Dzong Unem z 2019 r., co mógłby przedstawić jako dyplomatyczny sukces przed listopadowymi wyborami połówkowymi do Kongresu. Powrót do rozmów jest jednak mało prawdopodobny, ponieważ Korea Płn. dąży do zacieśnienia sojuszy z Rosją i Chinami oraz odrzuca rozmowy na temat denuklearyzacji, która pozostaje głównym celem USA wobec KRLD. Komunikat Trumpa prawdopodobnie nie zaburzy przebiegu rozpoczętych już manewrów, ale może skutkować zmniejszeniem udziału amerykańskich sił w innych ćwiczeniach z Koreą Płd. Ograniczenie współpracy militarnej USA z Republiką Korei skłoni ją do zwiększenia samodzielnych zdolności obronnych. Przyspieszy też jej starania o przejęcie od USA kontroli operacyjnej nad swoimi wojskami w razie konfliktu (obecnie w przypadku wybuchu wojny siłami sojuszu dowodziłby amerykański czterogwiazdkowy generał).
O polityce USA wobec Korei Płn. pisał Oskar Pietrewicz
