Togo - kolejny kraj działania rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego?
Ewentualne włączenie położonego nad Zatoką Gwinejską kraju w strefę wpływów rosyjskich dawałoby prorosyjskim juntom z Mali, Burkina Faso i Nigru długo poszukiwany dostęp do morza.
16 marca dobrze zazwyczaj poinformowane źródła z kręgu rosyjskich blogerów wojskowych podały informację o lądowaniu rosyjskich żołnierzy w porcie głębokowodnym w Lomé. Jest to prawdopodobne z uwagi na wcześniejsze wizyty w Togo nadzorujących Korpus Afrykański wiceministra obrony Junus-beka Jewkurowa i gen. Andrieja Awierjanowa, a także na rosyjsko-togijską umowę o współpracy wojskowej z lipca 2025 r.
Port w Lomé od dawna był w obszarze zainteresowania Rosji. To stąd w ub.r. Rosjanie planowali odebrać transport uranu, który próbowali wywieźć z Nigru, co jednak się nie udało z uwagi na zagrożenie ze strony dżihadystów, które uniemożliwiło przejazd konwoju przez pogranicze Nigru i Burkina Faso. Z tego samego powodu rola połączenia z Togo jako szlaku handlowego dającego Mali, Burkina Faso i Nigrowi (tworzących Konfederację Państw Sahelu, AES) dostęp do morza może być ograniczona. Potwierdzałaby jednak nieustającą atrakcyjność „pakietu bezpieczeństwa”, jaki Korpus Afrykański oferuje afrykańskim przywódcom o słabej legitymacji, jak wcześniej liderom Gwinei Równikowej czy Republiki Kongo. Rządzący w Togo od 2005 r. Faure Gnassingbé reformami konstytucyjnymi z lat 2024–2025 drastycznie ograniczył możliwość zmiany władzy w wyniku wyborów; zgłaszał też wolę dołączenia do AES.
O Korpusie Afrykańskim pisali Jędrzej Czerep i Filip Bryjka
