Sekretarz stanu USA kontaktuje się z premierem Gruzji
Pod koniec marca br. doszło do rozmowy telefonicznej między Marco Rubio a Iraklim Kobachidzem. Był to pierwszy kontakt amerykańsko-gruziński na tak wysokim szczeblu od czasu wyborów parlamentarnych w Gruzji jesienią 2024 r.
Stosunki gruzińsko-amerykańskie znalazły się w kryzysie w związku z budową autorytarnego systemu politycznego w Gruzji. Administracja Joe Bidena zawiesiła z nią strategiczne partnerstwo w 2024 r. Rząd Gruzińskiego Marzenia wraz z objęciem władzy w USA przez Donalda Trumpa stara się o reset stosunków bilateralnych. Dotychczas przedstawiciele amerykańskich władz nie reagowali na apele gruzińskiego rządu. Rozmowa sekretarza Rubio z premierem Kobachidzem została przedstawiona przez gruzińskie władze jako przełom w stosunkach z USA. Natomiast strona amerykańska w komunikacie stwierdziła, że dotyczyła ona kwestii bezpieczeństwa w regionie Morza Czarnego i Kaukazu. Z nieoficjalnych doniesień wiadomo, że chodziło o możliwość wykorzystania przestrzeni powietrznej Gruzji przez USA do celów wojny z Iranem. W kolejnym dniu po rozmowie w Tbilisi na krótko wylądował ciężki samolot transportowy Boeing C-17 Globemaster III amerykańskich sił powietrznych USA. Rozmowa Rubio z Kobachidzem została poprzedzona przedłużeniem amerykańskich sankcji nałożonych na Iwaniszwilego jeszcze przez Bidena. Była więc podyktowana jedynie wojną w Iranie i nie stanowiła zapowiedzi przełomu w stosunkach dwustronnych.
O problemach w nakładaniu sankcji przez USA na Gruzję pisał Wojciech Wojtasiewicz
