Sąd Najwyższy USA obalił tzw. cła wzajemne Donalda Trumpa
Pomimo tej decyzji władze USA będą w dalszym ciągu szeroko wykorzystywać cła, m.in. sektorowe, a także wzajemne z zastosowaniem innej podstawy prawnej.
20 lutego sędziowie Sądu Najwyższego (SN) stosunkiem głosów 6 do 3 uznali, że wykorzystanie ustawy International Emergency Economic Powers Act (IEEPA) do nałożenia ceł na cały import (od 10% do 50%) z prawie wszystkich państw świata stanowiło przekroczenie uprawnień oddelegowanych przez Kongres na mocy ustawy. W odpowiedzi na wyrok SN Trump ogłosił nowe tymczasowe cła globalne w wysokości 10%, a dzień później podniósł je do 15%, powołując się na sekcję 122 ustawy Trade Act z 1974 r. Stawka 15% jest maksymalną, jaka może zostać nałożona na mocy tych przepisów, i mogą one obowiązywać do 150 dni, zanim potrzebna będzie zgoda Kongresu na ich dalsze obowiązywanie. Istotną kwestią pozostaje spór o środki pobrane w ramach zakwestionowanych ceł (ok. 130 mld dol.), ściągnięte od importerów w USA i częściowo przerzucone na konsumentów. W swoim orzeczeniu Sąd Najwyższy USA nie wskazał, czy i w jaki sposób pieniądze te powinny zostać zwrócone. Kwestia uzyskanego przychodu i jego potencjalnego zwrotu pozostaje sporna, a decyzja w tej sprawie – należąca do Sądu Handlu Międzynarodowego USA – może ciągnąć się latami. Wyrok jest poważnym ciosem dla polityki celnej Trumpa, ale nie pozbawia go całkowicie możliwości podnoszenia ceł innymi instrumentami prawnymi.
