Rozmowy irańsko-amerykańskie na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ
22 września br. doszło do pierwszych od lipca negocjacji między delegacją irańską a przedstawicielami administracji amerykańskiej. Chociaż nie przyniosły one przełomu, są sygnałem, że kanały dyplomatyczne pozostają otwarte.
W rozmowach mieli uczestniczyć minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi, specjalny wysłannik USA na Bliski Wschód Steve Witkoff oraz katarscy mediatorzy. Nie jest jasne, czy negocjacje miały charakter bezpośredni. Ich przedmiotem było otwarcie cieśniny Ormuz w zamian za zmniejszenie amerykańskiej presji gospodarczej na Iran i odblokowanie irańskich portów. Osiągnięcie wstępnego porozumienia w tym zakresie umożliwiłoby powrót do szerszych negocjacji nt. irańsko-amerykańskiego procesu pokojowego. Okazją do negocjacji była 81. sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ, podczas której głos zabrali prezydenci obu państw. Donald Trump stwierdził, że stoi przed wyborem: albo zawrze z Iranem porozumienie, albo go „unicestwi”. Masud Pezeszkian z kolei powiedział, że Irańczycy „nie ugną się” pod naporem sankcji, a sam Iran „padł ofiarą terroryzmu”.
Utrzymywanie maksymalistycznych postaw przez obie strony sprawia, że przełom w negocjacjach nie jest obecnie możliwy. Spotkanie w Nowym Jorku wskazuje jednak na chęć powrotu do rozmów pokojowych. Wobec tego spodziewane jest kontynuowanie przez obie strony strategii nacisków militarnych (np. poprzez ataki na statki w cieśninie Ormuz, wspieranie walk Hutich w Jemenie) czy gospodarczych i politycznych (np. szeroko zakrojone sankcje na Iran czy groźby użycia siły wobec niego) w celu zmuszenia drugiej strony do ustępstw na polu dyplomatycznym.
