Rosja testuje brytyjską odporność na wodach Kanału La Manche

18.06.2026

Oddanie 16 czerwca br. strzałów ostrzegawczych przez rosyjską fregatę Admirał Grigorowicz w pobliżu brytyjskiego cywilnego jachtu na kanale La Manche demonstruje narastającą aktywność w „szarej strefie” (poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego) w relacjach rosyjsko‑brytyjskich.

Incydent nastąpił kilkadziesiąt mil morskich od głównej bazy Royal Navy w Portsmouth i dwa dni po zatrzymaniu należącego do rosyjskiej floty cieni tankowca Smyrtos przez Royal Navy, Royal Marines i National Crime Agency. Kapitan statku został oskarżony o naruszenie przepisów sankcyjnych. Rosja systematycznie operuje swoimi okrętami w pobliżu brytyjskich wód terytorialnych w celu eskortowania tankowców, zbierania informacji, wywierania presji psychologicznej i prowadzenia komunikacji strategicznej. Zdarzenie wpisuje się w debatę na temat stanu gotowości brytyjskiej floty, zaostrzoną przez spory o finansowanie Planu inwestycji obronnych (DIP) i dymisję ministra obrony Johna Healeya 11 czerwca br. Ograniczona dostępność nawodnych okrętów bojowych powoduje, że zadania śledzenia rosyjskich jednostek na brytyjskich wodach macierzystych są często powierzane patrolowcom (OPV) zamiast fregatom lub niszczycielom. Z punktu widzenia NATO incydent potwierdza rosnące znaczenie bezpieczeństwa morskiego i wskazuje, że egzekwowanie sankcji może wiązać się ze wzrostem ryzyka napięć w szarej strefie. Wielka Brytania zwiększa jednocześnie presję na Rosję poprzez sankcje, działania przeciw „flocie cieni” oraz wsparcie wojskowe i energetyczne dla Ukrainy.