Przygotowania do operacji lądowych USA w Iranie

03.04.2026

Zgromadzone w marcu br. dodatkowe siły USA na Bliskim Wschodzie pozwalają im na przeprowadzenie desantów i operacji specjalnych w Iranie. Planowane operacje USA są jednak na tyle skomplikowane i ryzykowne, że nie gwarantują pożądanych przez Donalda Trumpa ustępstw Iranu i szybkiego końca wojny.

Od początku obecnej wojny USA i Izraela z Iranem Amerykanie zwiększają liczebność swoich sił na Bliskim Wschodzie. Do końca marca do obecnych w regionie 50 tys. żołnierzy USA dołączyły dodatkowe siły konwencjonalne i specjalne – w sumie do 10–11 tys. (szczegóły w Tabeli). Choć naloty i ostrzały wyrządziły poważne straty w arsenale rakietowym Iranu, nie przyniosły jego ustępstw wobec licznych żądań prezydenta Donalda Trumpa. Dlatego administracja USA zwiększyła presję na Pentagon w sprawie przygotowania operacji lądowych w Iranie. Wskazuje to, że mimo prób rozmów dyplomatycznych Biały Dom chciałby zademonstrować przewagę i sukcesy wojskowe. Wzmocnienie sił pozwala USA na przeprowadzenie operacji desantowych i specjalnych na terytorium Iranu. Najbardziej prawdopodobne cele desantów piechoty morskiej USA obejmują kilka małych wysp w rejonie strategicznej cieśniny Ormuz. Wypowiedzi Trumpa sugerują też zajęcie wyspy Chark – głównego irańskiego terminala eksportu ropy naftowej. Jednostki specjalne i spadochronowe USA mogą z kolei zostać użyte w bardzo ryzykownych operacjach przejęcia zapasów irańskiego wysoko wzbogaconego uranu. Możliwe jest także ich wykorzystanie do wsparcia ruchu oporu wśród irańskich Kurdów. Niezależnie od wyzwań logistycznych i taktycznych związanych z takimi działaniami Stanów Zjednoczonych wątpliwości dotyczą ich sensu strategicznego i politycznego. Podejście Iranu opiera się na przetrwaniu i przedłużaniu konfliktu, a zajęcie wyspy Chark przez USA zapewne usztywniłoby irańską politykę i dalszy opór wobec agresora. Ponadto irańska obrona wysp w rejonie cieśniny Ormuz oraz trzech ośrodków nuklearnych może okazać się dobrze przygotowana i przynieść wysokie straty siłom USA.

 

O planach przejęcia zapasów uranu przez USA pisał Marcin Andrzej Piotrowski