Projekt ustawy o zjednoczeniu Rumunii i Mołdawii prorosyjskiej partii S.O.S. România

02.07.2026

24 czerwca br. rumuńska Izba Deputowanych milcząco przyjęła i przekazała do Senatu projekt ustawy o zjednoczeniu Rumunii i Mołdawii, złożony przez S.O.S. România. Jej celem nie jest zainicjowanie unirei, ale kompromitacja prozachodnich władz obu państw.

Rumunia uznaje Mołdawię za drugie rumuńskie państwo narodowe, a unirea – choć nierealistyczna – jest stale obecna w debacie publicznej obu krajów. Potencjalne uchwalenie ustawy jako akt jednostronny nie wywoła żadnych skutków prawnomiędzynarodowych. Projekt ustawy, zainicjowany przez Dianę Şoşoacę, przewodniczącą S.O.S. i posłankę do Parlamentu Europejskiego, składa się z czterech lakonicznych artykułów ogłaszających unireę oraz upoważniających rząd Rumunii do negocjacji z Mołdawią i notyfikowania tego stanu międzynarodowo. S.O.S. chce zmusić partie głównego nurtu do zajęcia stanowiska wobec projektu, aby oskarżyć je o zdradę interesu narodowego lub przypisać sobie rolę inicjatora unirei – jego milczące przyjęcie przez Izbę służyło uniknięciu debaty i głosowania. Projekt wzbudził reakcje prorosyjskiej opozycji w Mołdawii, która straszy społeczeństwo, że integracja z UE faktycznie służy aneksji kraju przez Rumunię. Proeuropejska prezydent Mołdawii Maia Sandu i liczni politycy jej Partii Działania i Solidarności opowiadają się za unireą, zastrzegając jednak, że to ich prywatne stanowisko, a nie program polityczny. W Rumunii otwarcie popiera ją przodujący obecnie w sondażach nacjonalistyczny Sojusz na rzecz Jedności Rumunów. Partie głównego nurtu oraz prezydent Nicuşor Dan nie wykluczają jej, ale za optymalne uznają przystąpienie Mołdawii do UE i strefy Schengen. Według sondaży ok. 40% mieszkańców Mołdawii i 70% Rumunii popiera zjednoczenie.

O wyjątkowości stosunków rumuńsko-mołdawskich pisał Jakub Pieńkowski