Powiązania lidera armeńskiej opozycji z rosyjskim FSB

26.05.2026

Serwis Insider opublikował wyniki śledztwa wskazujące na związki Samwela Karapetiana z rosyjskimi służbami. Przed wyborami parlamentarnymi 7 czerwca br. wzmacniają one podejrzenia, że jego partia Silna Armenia jest projektem inspirowanym przez Kreml.

Niezależny rosyjski serwis informacyjny ujawnił dokument będący wnioskiem rosyjsko-armeńskiego oligarchy o międzynarodowy paszport, złożonym w 1999 r. Jako miejsce pracy wnioskodawcy widnieje Centrum Informacyjne FSB. Może to świadczyć o bliskich powiązaniach Karapetiana z rosyjskimi służbami. Karapetian temu zaprzeczył, stwierdzając, że za publikacją Insidera stoi premier Armenii. Podejrzenia o współpracę wzmacnia fakt dorobienia się przez miliardera majątku w postsowieckiej Rosji, co często wiązało się z koneksjami polityczno-biznesowymi w elicie władzy. Nikol Paszynian w kampanii określał swoich konkurentów, w tym Karapetiana, mianem zagranicznych agentów. Oligarcha został aresztowany w czerwcu ub.r. pod zarzutem próby zamachu stanu. Jego kariera przypomina przypadek oligarchy gruzińskiego, od 2012 r. faktycznie rządzącego Gruzją, Bidziny Iwaniszwilego, który również fortunę zdobył w Rosji, a z czasem zmienił politykę państwa na prorosyjską. Armeńscy eksperci oraz przedstawiciele rządzącej Umowy Społecznej podkreślają, że obecnie w Armenii trwają próby powtórzenia tego scenariusza. Pomimo kampanii na szeroką skalę i zaangażowanych w nią sporych środków finansowych poparcie dla Silnej Armenii waha się jedynie w granicach 10–15%.

O kampanii wyborczej w Armenii pisał Wojciech Wojtasiewicz