Pogłębiający się kryzys zdrowotny na Kubie

31.12.2025

Od lipca br. Kuba zmaga się z poważnym kryzysem epidemicznym, który pogorszyć może decyzja administracji Trumpa o przejmowaniu tankowców objętych sankcjami, a transportującymi m.in. wenezuelską ropę na Kubę.

Choć bezpośrednią przyczyną zachorowań są przenoszone przez komary arbowirusy – wywołujące dengę, chikungunya i gorączkę oropouche – wybuch epidemii związany jest z narastającym od lat kryzysem w kubańskim systemie opieki zdrowotnej, kryzysami żywnościowym i energetycznym oraz załamaniem gospodarki odpadami. 12 listopada 2025 r. prezydent Miguel Díaz-Canel określił sytuację mianem epidemii, a dyrektor ds. epidemiologii Ministerstwa Zdrowia Publicznego (MZP) przyznał, że zakażonych jest ok. 30% populacji. Te szacunki budzą jednak duże wątpliwości. Relacje kubańskich lekarzy wskazują na niedostępność testów pozwalających określić rodzaj wirusa, dlatego większość przypadków otrzymuje klasyfikację „nieokreślonego zespołu gorączkowego”. MZP deklaruje, że z powodu arbowirusów od lipca na wyspie zmarło 55 osób, jednak organizacje pozarządowe wskazują na nawet 158-krotnie większą skalę. W tym kontekście wątpliwe są deklaracje kubańskiego reżimu o planach opanowania epidemii na początku 2026 r. Dodatkowo sytuację może komplikować blokada transportów wenezuelskiej ropy forsowana przez USA. Ponad 60% kubańskiego zapotrzebowania paliwowego pochodzi z importu, z czego ponad połowa z Wenezueli. Braki w dostawach ropy przekładają się na przerwy w dostawach prądu, także do szpitali, jak również na zaprzestanie akcji fumigacyjnych zwalczających komary.