Partia premiera Armenii prowadzi w przedwyborczych sondażach
Umowa Społeczna Nikola Paszyniana może liczyć na 33,6% poparcia, a główna siła opozycyjna Silna Armenia na 11,4%. Jednak aż 37% wyborców nie wie lub odmawia odpowiedzi na pytanie, na kogo odda swój głos w wyborach parlamentarnych 7 czerwca br.
Umowa Społeczna Nikola Paszyniana może liczyć na 33,6% poparcia, a główna siła opozycyjna Silna Armenia na 11,4%. Jednak aż 37% wyborców nie wie lub odmawia odpowiedzi na pytanie, na kogo odda swój głos w wyborach parlamentarnych 7 czerwca br.
Na inne opozycyjne ugrupowania – Sojusz Armenia i Kwitnącą Armenię – chce głosować odpowiednio jedynie 4,2% i 3,3% Armeńczyków. Próg wyborczy wynosi 4%. Wszystkie trzy główne siły opozycyjne mają profil prorosyjski, a na ich czele stoją odpowiednio: armeńsko-rosyjski oligarcha Samwel Karapetian przebywający w areszcie domowym pod zarzutem próby zorganizowania zamachu stanu, były prezydent Armenii Robert Koczarian i armeński oligarcha Gagik Carukjan. W toczącej się kampanii wyborczej opozycja obiecuje powrót do strategicznego sojuszu z Rosją i wstrzymanie niesprawiedliwego procesu pokojowego z Azerbejdżanem, który uznaje za pełną kapitulację Armenii. Deklaruje również stworzenie nowych miejsc pracy. Ugrupowanie premiera przestrzega natomiast przed odnowieniem konfliktu z Azerbejdżanem na wypadek zwycięstwa opozycji, którą określa mianem partii wojny. Wybory najpewniej wygra rządząca od 2018 r. partia Paszyniana. Jednak premier Armenii nie może być pewien zwycięstwa, które pozwoli mu zyskać samodzielną większość w parlamencie. Istnieje ryzyko, że partie opozycyjne w sumie będą miały większość i sformują koalicję, podobnie jak miało to miejsce w radzie drugiego największego armeńskiego miasta Giumri.
O zmianie kodeksu wyborczego przed czerwcową elekcją pisał Wojciech Wojtasiewicz.
