Państwa europejskie uderzają w rosyjską "flotę cieni"
Na początku marca br. Belgia i Szwecja przejęły rosyjskie tankowce pływające pod fałszywymi banderami. Zdecydowane działania wobec rosyjskiej „floty cieni” będą miały szczególne znaczenie ze względu na rosnące ceny ropy, ponieważ zyski z jej sprzedaży zasilają rosyjski budżet wojenny.
„Flota cieni” jest wykorzystywana przez Rosję m.in. do omijania zachodnich sankcji, sabotażu i działań wywiadowczych prowadzonych przez rosyjskie służby i tzw. prywatne firmy wojskowe. Status prawny statków budzi szereg wątpliwości m.in. ze względu na częste zmiany bander i nazw, co stanowi przesłanki do uznania ich za bezpaństwowe. Wbrew międzynarodowym standardom i zasadom żeglugi statki „floty cieni” nie spełniają wymogów bezpieczeństwa, a ich załogi fałszują dokumenty rejestracyjne i ubezpieczenia, a także ukrywają swoją pozycję, wyłączając system identyfikacji statków (AIS) lub podając fałszywą pozycję GPS (spoofing). 1 marca br. siły belgijskie, przy wsparciu Francji, przeprowadziły operację „Blue Intruder”, w wyniku której zatrzymały rosyjski tankowiec Ethera pływający pod banderą Gwinei (a wcześniej także Panamy, Martyniki i Gwinei Równikowej). 6 marca władze Szwecji na szwedzkich wodach terytorialnych zajęły rosyjski statek towarowy Caffa, pływający pod banderą Gwinei. Był on wykorzystywany m.in. do nielegalnego handlu zbożem skradzionym z Ukrainy. Zdecydowane działania podejmowane przez państwa UE i USA wobec „floty cieni” są kluczowe dla skutecznego egzekwowania zachodnich sankcji, zwłaszcza w kontekście wzrostu cen ropy (obecnie ok. 89 dol. za baryłkę rosyjskiej ropy Urals) w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. Rosyjskie zyski z handlu ropą i produktami ropopochodnymi ub.r. wyniosły 120–150 mln dol. (przy średniej cenie za baryłkę na poziomie 56 dol.) „Flota cieni” odpowiada przy tym za ok. 70% obrotu tym surowcem transportowanym drogą morską.
O flocie cieni pisał Tymon Pastucha

