Obchody 9 maja w Moskwie
Tegoroczna parada zwycięstwa miała ograniczony charakter, co pokazało, z jakimi problemami w sferze bezpieczeństwa zmaga się Rosja.
Obchody 81. rocznicy zakończenia wielkiej wojny ojczyźnianej ograniczyły się do przeglądu rodzajów wojsk, które były reprezentowane głównie przez kursantów akademii wojennych. Nie odbyła się defilada sprzętu, co Władimir Putin tłumaczył tym, że jest on potrzebny na froncie w Ukrainie. W trakcie przemówienia prezydent Rosji podkreślił, że mimo wsparcia NATO dla Ukrainy (której nie wymienił z nazwy, określając ją mianem agresywnej siły) rosyjscy żołnierze dążą do zwycięstwa. Natomiast w czasie wieczornej konferencji prasowej zasugerował gotowość do zawarcia porozumienia z Ukrainą, ale jedynie na rosyjskich warunkach. Przy okazji uroczystości Putin spotkał się m.in. z liderami Białorusi, Kazachstanu, Malezji, Laosu, Republiki Serbskiej (wchodzącej w skład Bośni i Hercegowiny), Uzbekistanu, a także z premierem Słowacji. Na dzień obchodów doszło do tymczasowego rozejmu między Rosją a Ukrainą (jego zawarcie ogłosił Donald Trump). Wcześniej jednak Rosja groziła odwetem, łącznie z ostrzałem Kijowa rakietami Oriesznik, jeśli ukraińskie drony zaatakowałyby tego dnia Moskwę. Niepewność co do możliwości ochrony stolicy państwa pokazuje jednak słabości rosyjskiej obrony powietrznej. Natomiast brak prezentacji sprzętu udowodnił, że mimo trwającej ponad cztery lata wojny Rosja nie wyprodukowała nowych rodzajów uzbrojenia.
