Mijają dwa tygodnie od zawarcia porozumienia między Iranem a USA 17 czerwca br.

01.07.2026

Mimo kilkukrotnej wymiany ognia nie doszło do załamania zawieszenia broni, ale dotychczasowe rozmowy nie przyniosły też przełomu. Jest coraz mniej prawdopodobne, że ostateczne porozumienie będzie wypracowane w ciągu zapowiadanych 60 dni.

Do tej pory doszło do jednej tury rozmów na najwyższym szczeblu – 21 czerwca odbył się szczyt nad Jeziorem Czterech Kantonów, w którym wzięli udział m.in. amerykański wiceprezydent J.D. Vance, irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi i przewodniczący parlamentu Islamskiej Republiki Mohammad Bagher Ghalibaf. W trakcie tego spotkania opracowano mechanizm dalszych rozmów: powołano komitet nadzorujący, ustanowiono stały kanał komunikacji i stworzono podgrupę odpowiadającą za deeskalację wojny w Libanie. 29 czerwca Irańczycy spotkali się z Omańczykami w sprawie ustalenia modelu zarządzania cieśniną Ormuz.

Jednocześnie jednak między 25 a 28 czerwca doszło do kilkukrotnej wymiany ognia spowodowanej atakiem Iranu na statek towarowy, który miał poruszać się po nieautoryzowanej trasie w cieśninie. Na niekorzyść trwającego procesu pokojowego niezmiennie działa również wojna w Libanie. Chociaż 26 czerwca ogłoszono ramy kolejnego porozumienia izraelsko-libańskiego, Hezbollah je odrzucił, a ataki izraelskie nadal trwają. Nie pojawiły się również dotąd sygnały dotyczące przełomu w sprawie pozostałych punków porozumienia. Z tego względu strony konfliktu są niechętne do przystępowania do kolejnych rund negocjacji, a wyznaczony dwumiesięczny termin ostatecznego porozumienia staje się coraz mniej realistyczny. Niepewne jest także, czy wypracowane rozwiązania uda się wprowadzić w życie. W tym zakresie największym wyzwaniem będzie zakończenie izraelskiej okupacji południowego terytorium Libanu, ponieważ Izrael kilkukrotnie oświadczał, że nie uznaje się za związanego umowami między Iranem a USA.