Międzynarodowy Trybunał Karny wszczyna śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości na Białorusi
Decyzja z 12 marca br. o wszczęciu śledztwa to sukces Litwy, która skierowała tę sprawę do Trybunału pod koniec 2024 r. W perspektywie od roku do kilku lat może ono skutkować wydaniem nakazu aresztowania Alaksandra Łukaszenki lub innych wysoko postawionych funkcjonariuszy białoruskiego reżimu.
Prokuratura MTK przychyliła się do argumentów Litwy, że władze i organy aparatu represji na Białorusi mogły dopuścić się zbrodni przeciwko ludzkości poprzez masowe deportacje i prześladowania opozycji politycznej po sfałszowanych wyborach w 2020 r. Wskutek tych działań populacja kraju spadła o ponad pół miliona, a kierunkiem deportacji była często właśnie Litwa, jak w przypadku laureata Pokojowej Nagrody Nobla Alesia Bialackiego. Z uwagi na to, że Białoruś nie jest stroną Statutu Rzymskiego MTK, działania jej funkcjonariuszy generalnie nie mogą być ścigane przez Trybunał, ale władze litewskie skutecznie powołały się na jego linię orzeczniczą dotyczącą wypędzeń ludności Rohindża z Mjanmy do Bangladeszu. Zgodnie z nią MTK może ścigać czyny, które wywołują skutki na terytorium państwa należącego do Trybunału. Postępowanie przed MTK to jeden z elementów prawnej presji Litwy na Białoruś. Szanse powodzenia ma też wszczęte w maju 2025 r. postępowanie przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości. Litwa domaga się w nim odszkodowania za koszty poniesione w związku ze sztucznie wywołanym przez Białoruś kryzysem migracyjnym na ich wspólnej granicy, które oszacowała na ok. 200 mln euro.
O prawnych działaniach Litwy wobec Białorusi pisała wcześniej Stefania Kolarz

