Krach na giełdzie w Indonezji
W piątek i poniedziałek – 16 i 19 października – główny indeks giełdy w Dżakarcie spadł łącznie o ok. 16%, osiągając najniższy poziom od sześciu lat. Kryzys giełdowy może przyczynić się do pogłębienia problemów gospodarczych kraju.
Powodem paniki była propozycja MSCI, dostawcy indeksów wykorzystywanych przez fundusze inwestycyjne, by przenieść Indonezję z kategorii rynków wschodzących do tzw. rynków klasyfikowanych odrębnie (najniższa kategoria, do której należą m.in. Ukraina i Zimbabwe). Jako przyczynę MSCI wskazuje nieprzejrzyste struktury własnościowe spółek, koncentrację akcji oraz podejrzenia o manipulowanie kursami. Władze giełdy zapowiedziały wyłączenie problematycznych spółek z indeksu Jakarta Composite, co poprawiło jego wyniki we wtorek 20 października, ale nie przesądza o rozwiązaniu problemów. Zmiana klasyfikacji wymusiłaby sprzedaż indonezyjskich akcji przez fundusze pasywne odwzorowujące indeksy MSCI. Goldman Sachs szacuje, że odpływ kapitału z tego tytułu mógłby sięgnąć 5,6 mld dol. Prawdopodobnie towarzyszyłoby temu wycofywanie się z indonezyjskiej giełdy przez innych inwestorów, co pogłębiłoby problem. Zagraniczni inwestorzy wycofali w tym roku z giełdy już ok. 4,9 mld dol., a główny indeks stracił od stycznia ponad 40%. Problemy te nakładają się na szersze trudności gospodarcze Indonezji, zwłaszcza w sektorze finansów publicznych. Pomimo wzrostu gospodarczego na poziomie ok. 5% możliwa jest więc kontynuacja niepokojów społecznych, trwających z przerwami od lutego 2025 r.
O problemach gospodarczych Indonezji pisał Piotr Dzierżanowski
