Kolejna fala eskalacji w Zatoce Perskiej

08.07.2026

Siły zbrojne USA odpowiedziały na ataki, których Iran dokonał na okręty przepływające cieśninę Ormuz 7 lipca. Zbombardowane zostały cele na południu Iranu. Przywrócono również amerykańskie sankcje na eksport irańskiej ropy. Iran w odwecie uderzył na Kuwejt i Bahrajn.

Według Irańczyków statki w cieśninie nie płynęły zaaprobowanym przez nich szlakiem, prowadzącym bliżej irańskiego przybrzeża. Zamiast tego wybrały „szlak omański” – alternatywną trasę bliżej omańskiego półwyspu Musandam, która jest ochraniana przez Amerykanów. Iran kilkukrotnie ostrzegał przed jej wyborem, ponieważ uznaje, że ma prawo do kontroli całej cieśniny. Zbieg tych wydarzeń z uroczystościami pogrzebowymi ajatollaha Alego Chamenei można interpretować jako pokaz siły i odpowiedź na stwierdzenie Trumpa o możliwości wyeliminowania irańskiego przywództwa podczas pogrzebu „jednym uderzeniem”. Irański odwet skierowany w Bahrajn i Kuwejt można uznać za wyraz powściągliwości i niechęci do dalszej eskalacji. Do tej pory kraje te były często wybierane przez Iran jako cele odwetowe ze względu na niskie ryzyko stanowczej odpowiedzi państw Półwyspu Arabskiego.

Z perspektywy Stanów Zjednoczonych irańskie ataki stanowią naruszenie czerwcowego układu. Ponieważ drożność tego szlaku jest jednym z amerykańskich priorytetów, niezbędna była odpowiedź. W interesie USA będzie powstrzymywanie eskalacji i utrzymanie negocjacji ze względu na niepopularność wojny z Iranem i jej koszty. Chociaż powrót do pełnoskalowego konfliktu jest mało prawdopodobny, wzrasta ryzyko, że stronom nie uda się wypracować trwałego porozumienia.