Kolejna eskalacja ze strony Rosji
W nocy z 12 na 13 września br. doszło do kolejnego rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę, w tym na cele w bezpośrednim sąsiedztwie polskiej granicy. Rosja oddziałuje nie tylko na ukraińskie społeczeństwo i gospodarkę, ale także na państwa wspierające Ukrainę.
W ostatnich kilkunastu tygodniach Rosja nasiliła ataki powietrzne na całe terytorium Ukrainy, wykorzystując fakt, że ukraińskiej armii skończyły się zapasy pocisków przeciwrakietowych i przeciwlotniczych i mają one ograniczone możliwości obrony. W nocy z 12 na 13 września rosyjskie bezzałogowce (w sumie Rosja użyła ich ponad 450) zaatakowały m.in. pociąg pasażerski jadący z Kijowa do Warszawy, który znajdował się ok. 2 km przed granicą z Polską, oraz infrastrukturę w bezpośrednim sąsiedztwie przejścia drogowego Dorohusk–Jagodzin (dron uderzył w ciężarówkę, choć celem miała być stacja paliw). Działania te to element dalszej eskalacji ze strony Rosji. Ich celem jest przede wszystkim osłabienie ukraińskiej gospodarki i morale społeczeństwa. Uderzenia w pobliżu granicy z Polską świadczą, że Rosja jest coraz bardziej skłonna do ataków na infrastrukturę transportową pozwalającą na wsparcie Ukrainy (pomoc wojskowa i humanitarna). Jest to też element oddziaływania na Polskę oraz inne państwa wspierające ukraiński wysiłek wojenny, aby zrewidowały swoją politykę. Biorąc pod uwagę, że Rosja nie będzie zainteresowana rozmowami rozejmowymi do momentu zaanektowania całego terytorium Donbasu, należy oczekiwać, że działania wymierzone w cywilną infrastrukturę ukraińską oraz wrogie aktywności hybrydowe przeciwko państwom NATO jeszcze się nasilą, a infrastruktura graniczna i transportowa będzie jednym z potencjalnych celów.

