Japonia i Korea Płd. niechętne wsparciu USA w cieśninie Ormuz

17.03.2026

Państwa te nie chcą bezpośrednio angażować się w konflikt USA z Iranem.

Japonia i Korea Płd. zastrzegają, że jak dotąd USA nie zwróciły się formalnie o pomoc. Przywołują też wymogi prawne, które muszą być spełnione, aby wysłać siły zbrojne za granicę. Japonia podkreśla, że wojna na Bliskim Wschodzie nie stanowi „sytuacji zagrożenia dla przetrwania” państwa, która zgodnie z jej ustawodawstwem uzasadniałaby wysłanie jednostek Sił Samoobrony. W przypadku Korei Płd. wysłanie sił zbrojnych wymagałoby zgody zwykłej większości w parlamencie, o co byłoby trudno w świetle nastrojów społecznego sprzeciwu wobec konfliktu, który spełnia kryteria agresji zbrojnej, potępianej przez Republikę Korei w art. 5 konstytucji.

Problemem dla premier Japonii Takaichi Sanae jest to, że wojna w Iranie może zdominować jej wizytę w USA, rozpoczynającą się 19 marca. Zaangażowanie w działania zbrojne USA podważyłoby też dyplomatyczne wysiłki Japonii na rzecz zakończenia wojny, takie jak utrzymywanie kanałów komunikacji z Iranem. Prezydent Korei Płd. Lee Jae-myung nie chce z kolei podejmować niepopularnych decyzji, które mogłyby osłabić poparcie dla jego rządu przed wyborami samorządowymi, które odbędą się 3 czerwca.

Jednocześnie Japonia i Korea Płd. powstrzymują się przed jednoznacznym odrzuceniem apeli Trumpa ze względu na obawy o pogorszenie relacji z USA, w tym groźbę nałożenia kolejnych ceł lub ograniczenia współpracy wojskowej. Oba państwa mogą proponować Stanom Zjednoczonym wsparcie po zakończeniu działań zbrojnych, w tym w ramach wielostronnej koalicji służącej zapewnieniu swobody żeglugi w regionie. Japonia mogłaby np. wysłać trałowce po zakończeniu konfliktu, tak jak zrobiła to po wojnie w Zatoce Perskiej w 1991 r. Natomiast Korea Płd. może zaoferować np. wysłanie do cieśniny Ormuz oddziałów wchodzących w skład jednostki Cheonghae, od 2009 r. realizującej operacje antypirackie w Zatoce Adeńskiej u wybrzeży Somalii.