Iran sprzeciwia się budowie Szlaku Trumpa w Armenii
Ali Akbar Welajati, główny doradca Najwyższego Przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chamenei, skrytykował budowę korytarza transportowego łączącego dwie części Azerbejdżanu przez terytorium Armenii. Iran obawia się pojawienia się sił NATO u swoich północnych granic.
Decyzja o powstaniu połączenia transportowego pod nazwą Szlak Trumpa na rzecz Międzynarodowego Pokoju i Dobrobytu została zapisana w tzw. deklaracji waszyngtońskiej podpisanej w sierpniu ub.r. przez premiera Armenii i prezydenta Azerbejdżanu pod patronatem Donalda Trumpa. W budowę i późniejszą obsługę infrastruktury mają zostać włączone obok armeńskich firmy amerykańskie. Nadzór nad szlakiem sprawować ma Armenia. Będzie również odpowiadała za kontrolę paszportową i celną. Ma to odróżniać realizowany projekt od koncepcji tzw. zangezurskiego korytarza transportowego forsowanego przez Azerbejdżan, który zakładał jego eksterytorialność, na co kategorycznie nie zgadzała się Armenia. Jednak z udziału USA niezadowolony jest Iran. Obawia się wzrostu ich wpływów w regionie i możliwości pojawienia się amerykańskich żołnierzy (a tym samym NATO) u swoich granic, jak również utrudnień w handlu z Armenią, a dalej z Rosją (szlak ma przebiegać wzdłuż granicy armeńsko-irańskiej). Władze Armenii próbują uspokajać irańskich partnerów, jednak powodzenie projektu będzie zależało od zwycięstwa partii rządzącej Nikola Paszyniana w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych oraz rzeczywistego zaangażowania się w niego Amerykanów.
