Gruzja i Azerbejdżan omijają unijne sankcje na Rosję
Gruziński terminal naftowy Kulewi, obsługiwany przez azerbejdżańską spółkę SOCAR, znalazł się w projekcie 20. unijnego pakietu sankcji wymierzonych w Rosję. Działania UE są elementem walki z transportem sankcjonowanej rosyjskiej ropy.
Terminal w Gruzji przyciągnął uwagę UE w lutym br. w związku z odebraniem przez niego 32 tys. ton ropy i paliw z tankowca Silvari należącego do tzw. floty cieni. Jeszcze w październiku ub.r. przyjął on od rosyjskiego koncernu naftowego Rosnieft dostawę ropy, która następnie trafiła do gruzińskiej rafinerii. 12 lutego br. ambasador UE w Gruzji poinformował MSZ tego państwa o możliwości objęcia terminalu pakietem sankcji, wobec którego weto zgłosiły Węgry i Słowacja. Według premiera Gruzji Iraklego Kobachidzego działania terminala nie naruszają obecnych obostrzeń UE wobec Rosji, a rząd jest otwarty na rozmowy i prezentację odpowiedniej dokumentacji KE. W proceder omijania sankcji zaangażowana ma być także sieć podmiotów powiązanych z azerbejdżańskimi przedsiębiorcami, będąca częścią grupy odpowiedzialnej za transport ropy o wartości 90 mld dol. Dotychczas, za udział w obrocie rosyjską ropą, na liście restrykcji UE i Wielkiej Brytanii znalazły się tankowce i rafineria Star w Turcji należąca do SOCAR, a także azerbejdżańskie firmy i przedsiębiorcy. Ze względu na znaczenie terminalu Kulewi ewentualne sankcje będą stanowić poważne wyzwanie dla gospodarki Gruzji i kolejny argument dla jej władz na rzecz kontynuacji antyunijnej polityki.
O problemach z wprowadzeniem amerykańskich sankcji wobec Gruzji pisał Wojciech Wojtasiewicz
