Gruzińska opozycja częściowo się jednoczy
Po wielomiesięcznych sporach dziewięć opozycyjnych partii podpisało porozumienie w sprawie wspólnej walki z reżimem Bidziny Iwaniszwilego. Trudno jednak się spodziewać, że zatrzyma to konsolidację autorytaryzmu w Gruzji.
Wśród podmiotów powołujących Sojusz Opozycyjny znalazły się była partia rządząca Zjednoczony Ruch Narodowy, Koalicja na rzecz Zmian, jak i pomniejsze partie, w tym nowa – Plac Wolności. Do porozumienia nie przystąpiły dwa ugrupowania opozycyjne: Lelo dla Gruzji oraz Dla Gruzji, jak bowiem podkreślają, chcą kontynuować walkę z reżimem samodzielnie. Powołanie nowej platformy mającej na celu koordynację działań prozachodniej opozycji jest ważnym i długo oczekiwanym krokiem. Podmioty tworzące sojusz chcą stanowić alternatywę polityczną wobec rządu Gruzińskiego Marzenia w oczach Gruzinów, jak i zachodnich partnerów. Działanie opozycji jest jednak spóźnione (proces budowy autorytaryzmu rozpoczął się po częściowo sfałszowanych, według opozycji, wyborach parlamentarnych w październiku 2024 r.) i nie obejmuje wszystkich podmiotów, co nie daje efektu jedności. Inicjatywie tej będzie trudno doprowadzić do wzmocnienia ruchu protestu wobec autorytarnej władzy m.in. z powodu braku wyrazistego lidera. Ponadto partiom prozachodniej opozycji grozi delegalizacja (wniosek GM w tej sprawie czeka na rozpatrzenie w Sądzie Konstytucyjnym), a jej liderom wieloletnie kary pozbawienia wolności w związku z oskarżeniami o sabotaż.
O konsolidacji autorytaryzmu w Gruzji pisali Stefania Kolarz i Wojciech Wojtasiewicz

