Europejskie zakładniczki dżihadystów zwolnione w Nigrze
Zwolnione przez tzw. Państwo Islamskie w Sahelu obywatelki Austrii i Szwajcarii zostały przewiezione do wschodniej Libii. Pośrednictwo w uwalnianiu porwanych pomaga rodzinie Haftarów wzmacniać pozycję międzynarodową.
Choć pierwsze doniesienia o uwolnieniu Austriaczki Evy Gretzmacher (porwanej w styczniu 2025 r.) i Szwajcarki Claudii Abbt (porwanej w kwietniu 2025 r.) krążyły już we wrześniu, ostatecznie obie kobiety zostały przewiezione do wschodniolibijskiego Bengazi dopiero 21 października. Tam sfilmowano je pod portretem gen. Chalify Haftara, lidera tzw. Libijskiej Armii Narodowej, w trakcie gdy wyrażały wdzięczność jemu oraz jego synowi i prawdopodobnemu następcy Saddamowi. W podobny sposób w sierpniu br. Saddam Haftar promował uwolnienie za swoim pośrednictwem amerykańskiego misjonarza, także z rąk Państwa Islamskiego, oraz dwóch rosyjskich wagnerowców przetrzymywanych od lipca 2024 r. przez tuareskich separatystów w Mali. Ma to posłużyć budowaniu wizerunku Haftarów jako cennych partnerów w opanowywaniu kryzysu bezpieczeństwa w regionie oraz wzmacniać ich pozycję w kontekście trwających rozmów o zjednoczeniu Libii.
Porwania dla okupu są w Sahelu jednym ze sposobów grup zbrojnych, w tym dżihadystów, na finansowanie swojej działalności. Najczęściej ofiarami tego procederu padają miejscowi (np. uczniowie w Nigerii) i pracownicy zagranicznych firm (np. Chińczycy). Rzadziej porywani są obywatele państw zachodnich, za których jednak żądania okupu są największe. W ostatnich latach grupy powiązane z Al-Kaidą zaprzestały takich porwań w tym regionie, jednak wzrosła ich liczba ze strony Państwa Islamskiego. W ostatnich przypadkach dotyczących Europejczyków i Amerykanina Haftarowie korzystali z szerokiej i kosztownej siatki pośredników, a ostatecznie najprawdopodobniej zapłacili żądane kwoty okupu.
