Etiopia otwiera bazę szkoleniową dla sudańskich RSF

11.02.2026

Jest to kolejna odsłona polityki Zjednoczonych Emiratów Arabskich, polegającej na otwieraniu kolejnych kanałów przerzutu bojowników i uzbrojenia z państw sąsiadujących z Sudanem.

Choć sygnały o udziale Etiopii w wojnie w Sudanie po stronie RSF były w ostatnich miesiącach wyraźne, jak dotąd etiopskie władze próbowały ten fakt ukrywać. Straciło to sens, odkąd 10 lutego dziennikarze Reutersa przedstawili zdjęcia satelitarne instalacji mogącej pomieścić ok. 10 tys. osób, położonej 32 km od granicy z Sudanem, i opisali szczegóły jej planowanej rozbudowy. Przedsięwzięcie to jest związane ze wpływami Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA), patrona RSF, w Etiopii. Po objęciu władzy przez premiera Abiy Ahmeda państwo to przekazało 1 mld dol. na ustabilizowanie rezerw walutowych, wsparło go w trakcie wojny w Tigraju oraz ufundowało budowę jego nowego pałacu za ok. 10 mld dol. Podobna polityka np. względem Czadu i wschodniej Libii skutkowała wcześniej otwieraniem kanałów dostaw z ZEA dla RSF z ich terytoriów. Ograniczenie drożności tego ostatniego przez siły sudańskie i egipskie w ostatnim półroczu popchnęło ZEA do uruchomienia kolejnego, z Etiopii. Jest to działanie, które zaszkodzi jej interesom, uderza bowiem w jej wizerunek w przeddzień otwarcia w Addis Abebie szczytu Unii Afrykańskiej, a być może doprowadzi do sankcji. Etiopia wystawia też samą siebie na niebezpieczeństwo np. nalotów sudańskiego lotnictwa na jej terytorium, zwłaszcza że baza znajduje się w pobliżu Tamy Wielkiego Odrodzenia. Wreszcie, osłabia jej argumentację w sporze z Erytreą, wobec której domaga się zaprzestania spiskowania z antyrządowymi rebeliantami.

 O sudańskich Siłach Szybkiego Wsparcia (RSF) pisał Jędrzej Czerep