Dalszy impas wokół finansowania Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego USA
Przeszkodą dla przełamania trwającego od 14 lutego br. sporu jest rozdźwięk w Kongresie w sprawie finansowania służb federalnych (m.in. ICE), kluczowych dla realizacji głównych celów polityki migracyjnej administracji Donalda Trumpa.
27 marca br. Senat jednogłośnie przyjął projekt decyzji odblokowującej środki dla większości agencji podległych Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), w tym m.in. Agencji Bezpieczeństwa Transportu (TSA) i Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego (FEMA). Pominięte zostały jednak Urząd ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE) oraz straż graniczna (CBP), zgodnie z warunkiem Demokratów, którzy uzależniają dalsze finansowanie tych służb od ich reformy. Jeszcze tego samego dnia Republikanie w Izbie Reprezentantów odrzucili ten projekt i przeforsowali własny, pozwalający na pełne finansowanie DHS przez 60 dni, który jednak nie uzyska poparcia Demokratów w Senacie. Wśród najbardziej widocznych efektów przedłużającego się sporu budżetowego są wielogodzinne kolejki na lotniskach, spowodowane niedoborami kadrowymi TSA. Decyzja prezydenta Trumpa z 26 marca o nadzwyczajnym uruchomieniu zaległych wypłat ma charakter doraźny. W przełamaniu impasu nie pomoże niedawne powołanie na szefa DHS Markwayne’a Mullina w miejsce Kristi Noem. Decyzja ta ma znaczenie głównie wizerunkowe. Podstawowe cele administracji w sferze polityki migracyjnej, w tym masowe deportacje, mają być realizowane nadal, ale dyskretniej. Ma to pomóc w poprawie notowań Republikanów przed wyborami połówkowymi do Kongresu w listopadzie br.
