Czy wojsko oczyści Kinszasę?
Prezydent Demokratycznej Republiki Konga Félix Tshisekedi powierzył popularnemu generałowi zadanie przywrócenia czystości w stolicy, Kinszasie. Będzie mógł wykorzystać ten ruch w kampanii na rzecz zmiany konstytucji i wydłużenia swojego mandatu.
17-milionowa Kinszasa, jedna z największych, najgęściej zaludnionych i najszybciej rosnących metropolii Afryki, ma coraz większy problem z odpadami. Narasta on w porze deszczowej, gdy z powodu zatkanych rynsztoków woda zalewa ulice, nawet w dzielnicach rządowych. Do rozwiązania tego problemu władze powołały wojskowego zarządcę, generała Jean-Pierre Kasongo Kabwika, dowódcę Służby Narodowej, argumentując to tym, że dla koordynacji działań potrzebna będzie „paramilitarna dyscyplina” i „odpowiedzialność zbiorowa”.
Jest to też element nieformalnej kampanii przed spodziewanym referendum w sprawie zmiany konstytucji. Zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy tej propozycji mobilizują się. Opozycja, wspierana m.in. przez byłego kandydata na prezydenta Moïse Katumbiego, zapowiada na 3 czerwca strajk, który ma sprawić, że Kinszasa stanie. Z kolei lider platformy kościołów protestanckich Ejiba Yamapia, kluczowy sojusznik Tshisekediego, 5 czerwca organizuje w stolicy wielki marsz poparcia dla reformy konstytucyjnej. Przekazanie wojsku części odpowiedzialności za metropolię ma zbudować obraz władz jako skutecznie przywracających porządek, ale też oddziaływać patriotycznie w kraju toczącym wojnę ze wspieraną przez Rwandę partyzantką M23. Niewykluczone też, że da pretekst do zakazów demonstracji opozycji. Kabwik zyskał w kraju popularność, tworząc w ramach Służby Narodowej systemy produkcji rolnej angażujące bezrobotną młodzież.
