Chiny wobec szczytu NATO w Ankarze
Decyzje szczytu nie zmienią polityki Chin wobec NATO, oskarżanego przez to państwo o rosnące zaangażowanie w Azji, co ma ograniczać potencjał wojskowy i plany ofensywne ChRL np. wobec Tajwanu.
Władze chińskie nie skomentowały publicznie decyzji szczytu w Ankarze, m.in. ze względu na brak odniesienia do ChRL w końcowym komunikacie. Reagowały jednak oficjalnie i nieoficjalnie na komentarze sekretarza generalnego (i jego rozmowę z ministrem obrony Japonii) odnośnie do współpracy wojskowej Chin z Rosją, a także testów rakietowych przeprowadzonych przez chiński okręt podwodny 6 lipca na Pacyfiku. Na konieczność przemyślenia przez Sojusz swojej roli na arenie międzynarodowej oraz wpływu na „pokój i stabilizację” wskazał 17 czerwca br. rzecznik MSZ ChRL. 7 lipca partyjny dziennik „Global Times” uznał wypowiedzi sekretarza generalnego Marka Ruttego za sztuczne kreowanie „zagrożenia ze strony Chin” w celu uzasadnienia istnienia NATO oraz rozszerzania aktywności w Indo-Pacyfiku. Ewolucja NATO i zmiana zaangażowania USA w Sojuszu są istotne dla ChRL jako element rozbijający relacje transatlantyckie. Współpraca z Rosją i kreowanie przez nią zagrożenia wobec wschodniej flanki mają utrzymać uwagę państw europejskich i skupić część amerykańskiego potencjału w Europie. Deklaracje większej niezależności państw Sojuszu od Chin w sektorze surowców krytycznych oraz współpraca z Japonią, Australią i Koreą Południową traktowane są jako potwierdzenie możliwego zwiększenia zaangażowania NATO w Azji.
