Armenia spogląda na Zachód

26.01.2026

Armenia coraz wyraźniej dystansuje się od Rosji i zacieśnia stosunki z Zachodem. Premier Nikol Paszynian liczy, że pomoże mu to wygrać wybory parlamentarne.

Po wypowiedziach rosyjskiego propagandysty Władimira Sołowjowa sugerujących możliwość rozpoczęcia przez Rosję „specjalnej operacji wojskowej” m.in. przeciwko Armenii jej władze wezwały rosyjskiego ambasadora do złożenia wyjaśnień. W reakcji na deklaracje premiera Armenii o dążeniu do członkostwa w UE minister spraw zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow, ostrzegł, że wyklucza to możliwość pozostania Armenii w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. Odnosząc się do nowej Strategicznej Agendy Armenia–UE, Ławrow wskazał, że dokument zakłada koordynację polityki zagranicznej i gospodarczej Armenii z Unią, w tym udział w sankcjach nałożonych na Rosję. Jednocześnie, obok zacieśniania stosunków Armenii z UE, postępuje rozwój współpracy z USA. Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos Armenia, wraz z Azerbejdżanem, przystąpiła do Rady Pokoju, mimo stwierdzenia Donalda Trumpa, że Kaukaz jest „rosyjskim terytorium”. Na luty zaplanowana jest wizyta w Armenii i Azerbejdżanie wiceprezydenta USA J.D. Vance’a w związku z budową Szlaku Trumpa. W perspektywie czerwcowych wyborów parlamentarnych Paszynian postawi mocniej na kierunek prozachodni, odchodząc od dotychczasowej polityki balansowania między Rosją a Zachodem. Armeńskie władze będą chciały w ten sposób pokazać rosnące znaczenie ich państwa oraz skuteczność ich polityki.