Amerykańscy eksperci z zakresu prawa międzynarodowego krytykują działania USA w Iranie

08.04.2026

List otwarty z 2 kwietnia br. podpisany przez ponad 100 czołowych prawników z amerykańskich uczelni wpisuje się w szersze społeczne niezadowolenie wywołane wojną.

Sygnatariusze określają atak na Iran jako jawne naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych i wyrażają obawę o możliwość popełnienia przez USA zbrodni wojennych. Dotyczy to zwłaszcza ataków na odsalarnie wody i infrastrukturę energetyczną niewykorzystywaną do celów militarnych, ale też np. wypowiedzi sekretarza wojny Pete’a Hegsetha, że wojska USA nie będą brały jeńców. Takich działań zabraniają konwencje genewskie z 1949 r. Siły perswazyjnej odbiera jednak listowi fakt, że poza ekspertami neutralnymi politycznie niemal wszyscy sygnatariusze zajmowali wcześniej funkcje w administracjach Demokratów (m.in. Harold Koh, Oona Hathaway, Beth Van Schaack). Eksperci sympatyzujący z Republikanami są więc nadal wstrzemięźliwi co do negatywnej oceny wojny. Jest to spójne z wynikami sondaży poparcia dla amerykańskiego zaangażowania w Iranie, np. Reuters/IPSOS z końca marca br. Według nich ok. 60% Amerykanów nie popiera ataku na Iran, a 35% go aprobuje, ale wśród osób wspierających Republikanów przeciwnicy stanowią 22%, a zwolennicy 74%. Przejawem rosnącej niechęci wobec wojny są też demonstracje – np. w proteście z cyklu „No Kings” zorganizowanym 28 marca (równo miesiąc po jej wybuchu) wzięła udział rekordowa od lat 70. liczba ok. 8 mln uczestników. Niska społeczna popularność wojny zapewne wpłynie negatywnie na wyniki Republikanów w wyborach połówkowych w listopadzie.