Aliko Dangote inauguruje budowę rafinerii w Kenii
Najbogatszy afrykański przedsiębiorca, który wcześniej doprowadził do uruchomienia jednej z największych na świecie rafinerii w Nigerii, zbuduje podobny zakład przemysłowy w kenijskim Lamu. Dangote jest obecnie liderem ruchu na rzecz uprzemysłowienia Afryki własnymi środkami.
Uroczystość w kenijskim porcie Lamu definitywnie zakończyła regionalną rywalizację o kolejną inwestycję Dangotego, która ograniczy zależność od importu paliw. Budowa ma kosztować 16 mld dol., trwać ponad 3 lata i pozwolić przerabiać 700 tys. baryłek ropy dziennie, co ma zapewnić Afryce Wschodniej samowystarczalność paliwową. Przy budowie zatrudnionych ma zostać ok 60 tys. Kenijczyków, spośród których kształcone będą kadry techniczne do pracy w rafinerii. Częścią inwestycji będzie też elektrownia (1000 MW), fabryka plastiku i zakład produkcji nawozów.
Inauguracja projektu ma duże znaczenie jako potwierdzenie, że sukces rafinerii w Nigerii nie był wyjątkiem, lecz częścią odchodzenia od modelu, w ramach którego państwa afrykańskie eksportowały surowce, a importowały skończone produkty. Był on skrajnie niekorzystny, ponieważ zyski czerpały zagraniczne koncerny, a państwa bogate w zasoby nie rozwijały się. Ulokowanie rafinerii w Lamu daje szanse na rozwój tego portu, którego nie przyniosły wcześniejsze projekty, np. nie do końca udany korytarz transportowy łączący Lamu z Etiopią i Sudanem Południowym. Jest też sukcesem wizerunkowym niepopularnego prezydenta Kenii Williama Ruto na rok przed wyborami.
