Akta Epsteina destabilizują rząd brytyjski
Po debacie w Izbie Gmin z 4 lutego, poświęconej nowym informacjom z USA o powiązaniach byłego ambasadora w USA lorda Petera Mandelsona z Jeffreyem Epsteinem, Keir Starmer stanął przed najpoważniejszym kryzysem swojego urzędowania.
Starmer był zmuszony przyznać, że procedura weryfikacyjna Mandelsona przed nominacją ambasadorską była uproszczona mimo wiedzy o jego powiązaniach z amerykańskim finansistą. Ryzyko reputacyjne uznano wówczas za politycznie akceptowalne z uwagi na wyjątkową sprawność Mandelsona jako negocjatora. Kluczowe były też jego kontakty polityczne i biznesowe po obu stronach Atlantyku, nawiązane w okresie współtworzenia Nowej Partii Pracy, sprawowania funkcji ministra w rządach Tony’ego Blaira i Gordona Browna oraz komisarza ds. handlu w Komisji Europejskiej (2004–2008). Karierę Mandelsona kilkukrotnie obciążyły dymisje na tle konfliktów interesów i nieformalnego lobbingu oraz znajomość z Epsteinem już po tym, gdy został skazany za pedofilię. Najnowsze zarzuty dotyczą przekazywania poufnych informacji rządowych podczas pełnienia funkcji ministra w latach 2008–2010, szczególnie w kontekście możliwych powiązań Epsteina z obcymi wywiadami. Dochodzenie – wbrew woli premiera – przejęła Komisja ds. Wywiadu i Bezpieczeństwa Izby Gmin we współpracy z policją. Mandelson był jednym z architektów porozumień gospodarczych zawartych przez rząd Starmera z administracją Donalda Trumpa. Potwierdzenie zarzutów podważyłoby w USA wiarygodność brytyjskich procedur bezpieczeństwa, co byłoby istotne w okresie napięć dwustronnych m.in. na tle Grenlandii, zgody na budowę nowej ambasady Chin w Londynie i cesji Wysp Czagos.
Na temat amerykańsko-brytyjskich umów handlowych pisali Przemysław Biskup i Paweł Markiewicz

