2019-11-12
Szymon Zaręba

Wyrok MTS dotyczący zarzutów wstępnych w sprawie Ukraina przeciwko Rosji

Wyrok Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (MTS) z 8 listopada br. jest pierwszym, który zapadł w szeregu postępowań toczących się od 2014 r. przed głównymi trybunałami międzynarodowymi z inicjatywy Ukrainy przeciwko Rosji. Sprawy te wiążą się ze wspieraniem przez rosyjskie władze nielegalnych grup zbrojnych na wschodniej Ukrainie i z aneksją Krymu.

Co Ukraina zarzuca Rosji przed MTS?

Ukraina oskarża Rosję o naruszenia dwóch umów wielostronnych. Pierwszą z nich jest konwencja ws. likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej z 1966 r. Zarzuty dotyczą dyskryminacji Tatarów i Ukraińców na Krymie ze względu na pochodzenie etniczne, tzn. ograniczania ich wolności wypowiedzi, stowarzyszania się i zgromadzeń oraz prawa do edukacji i udziału w życiu kulturalnym. Drugą z umów jest konwencja o zwalczaniu finansowania terroryzmu z 1999 r. Skarga dotyczy tego, że Rosja nie przeciwdziała skutecznie finansowaniu terrorystycznych grup zbrojnych (tzw. republik ludowych) na wschodniej Ukrainie przez rosyjskich funkcjonariuszy i nie karze ich za tę działalność. Ukraina skupia się tylko na tych umowach, ponieważ zawierają one specjalne klauzule pozwalające pozywać strony przed MTS nawet wbrew ich woli. Rozpatrzenie innych kwestii wymagałoby zawarcia przez Ukrainę z Rosją oddzielnego traktatu powierzającego ich rozstrzygnięcie MTS, co politycznie jest nierealne. 

Czego dotyczy wyrok?

Wyrok rozstrzygnął o braku zasadności zarzutów proceduralnych podniesionych przez Rosję. Trybunał miał obowiązek rozpatrzyć je w pierwszej kolejności (przed zastrzeżeniami merytorycznymi) i gdyby je uwzględnił, postępowanie zakończyłoby się, a sprawa nie byłaby rozpatrywana co do meritum. Strona rosyjska twierdziła, że ukraińska skarga wykraczała poza kwestie uregulowane w konwencjach z 1966 i 1999 r. Uważała też, że wbrew obowiązkom wynikającym z umów Ukraina nie prowadziła w dobrej wierze negocjacji w celu polubownego rozwiązania spornych kwestii albo poddania ich arbitrażowi lub koncyliacji. Ponadto zdaniem Rosji Ukraina nie miała prawa podnieść zarzutu dotyczącego dyskryminacji, gdyż jej ofiary powinny były najpierw dochodzić swoich praw w rosyjskich sądach na Krymie. 

Co orzekł MTS?

Trybunał odrzucił wszystkie zarzuty rosyjskie. Wskazał, że trwające ponad dwa lata negocjacje Ukrainy z Rosją dotyczące naruszeń obu umów praktycznie nie posunęły się naprzód, podobnie jak rozmowy na temat przekazania sporu do rozstrzygnięcia arbitrażowego. Stwierdził też, że Ukraina miała prawo złożyć skargę na dyskryminację na Krymie bez konieczności skorzystania z koncyliacji lub podjęcia przez jej obywateli prób obrony ich praw przed sądami rosyjskimi. Ukraina zadbała więc o dopełnienie formalności, których zlekceważenie doprowadziłoby do odrzucenia jej skargi. To dowodzi, że wyciągnęła wnioski z przegranej przez Gruzję w 2011 r. podobnej sprawy przeciwko Rosji dotyczącej naruszeń konwencji z 1966 r. w Abchazji i Osetii Południowej. 

Jak ocenić orzeczenie MTS i jakie będą jego konsekwencje?

Wyrok to sukces Ukrainy w jej prawnej batalii mającej skłonić Rosję do powrotu do poszanowania prawa międzynarodowego, toczonej przez nią też m.in. przed Międzynarodowym Trybunałem Prawa Morza, Międzynarodowym Trybunałem Karnym i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Zwiększa polityczną presję na Rosję, by zaprzestała naruszeń, gdyż szanse uwzględnienia na kolejnym etapie zarzutów zawartych w ukraińskiej skardze – zwłaszcza dotyczących dyskryminacji rasowej – są duże. Zdecydowanie poważniejszą presję wywarłby jednak wyrok końcowy, ale najwcześniej można go oczekiwać dopiero za dwa–trzy lata. Stąd ważne jest, by do tego czasu nie udało się Rosji doprowadzić do uregulowania sytuacji na Krymie i w Donbasie zgodnie z jej oczekiwaniami, a niezgodnie z prawem międzynarodowym – np. przez skłonienie Ukrainy do akceptacji aneksji Krymu.